- To kobiety tworzą rodziny. Ich bezsensowna śmierć, w imię ideologii narzucanej przez państwo, pozbawia te rodziny matek i żon - takie było jedno z wielu oskarżeń pod adresem rządów PiS, które padły na placu Adamowicza w Szczecinie podczas demonstracji po śmierci Agnieszki z Częstochowy.
- Umarła kolejna ofiara zakazu aborcji w Polsce. 37-letnia Agnieszka w ciąży bliźniaczej została zmuszona, aby przez siedem dni nosić w sobie martwy płód - tak o dzisiejszym proteście w Szczecinie informują organizatorki pikiety "Ani jednej więcej - dla pani Agnieszki".
- Wiem, co przeżywa kobieta w zagrożonej ciąży. Ja miałam dwie zagrożone - mówi Joanna Wachowska z Barlinka, która w sobotnie popołudnie poszła zapalić znicz na rynku w hołdzie dla Izy z Pszczyny.
"Nie wiemy kim jesteś ale jesteś wielki" - napisały organizatorki sobotniej manifestacji w Szczecinie, podczas której na ogromnym ledowym ekranie reklamowym pojawił się nagle napis "Ani jednej więcej". - Postanowiłem chociaż w takiej formie dołączyć do manifestacji - mówi "Wyborczej" właściciel ekranu ledowego.
- Ta chora fantazja, przed którą ostrzegałyśmy, spełniła się - mówiła prof. Inga Iwasiów, pisarka i działaczka na rzecz praw kobiet, podczas manifestacji "Ani jednej więcej! Dla Izy!" w Szczecinie. Ponaddwutysięczny tłum najpierw zebrał się na pl. Adamowicza, potem część uczestników poszła pod siedzibę PiS.
Wszystkim uczestnikom dzisiejszych manifestacji "Ani jednej więcej! Dla Izy" Kongres Kobiet w Szczecinie zapewnia pomoc prawną. To na wypadek, gdyby ze strony policji lub innych służb spotykały ich nieprzyjemności. To także pomoc dla uczestników poprzednich manifestacji.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.