Sąd Apelacyjny w Szczecinie uchylił decyzję szczecińskiego sądu okręgowego, który zamiast rozpocząć proces w sprawie tzw. afery polickiej odesłał akta prokuraturze ze względu na "istotne braki".

Po siedmiu latach od przeprowadzonej w czerwcu 2017 r. głośnej akcji zatrzymania byłych już wtedy członków zarządu Zakładów Chemicznych "Police", akta ich sprawy karnej wędrują tam i z powrotem.

Tzw. afera policka. Sprawa "dziury w ziemi"

Akt oskarżenia w tej sprawie z politycznym kontekstem (przed laty zarząd fabryki z nadania PiS doniósł na poprzedników z czasów rządów PO-PSL) ma 1300 stron i obejmuje 26 osób. Zanim trafił do sądu ziobrowska prokuratura próbowała bezskutecznie aresztować byłych członków zarządu zakładów chemicznych, a kiedy to się nie udało, wszczęła śledztwo w sprawie sędziów, którzy nie zastosowali aresztu.

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.

Aleksandra Sobczak poleca
Czytaj teraz
Więcej
    Komentarze
    A wice od Ziobry - nie ruszając się zza swojego biurka - 'przepalił' ponad 120 mln zł.
    I co? Ano zobaczymy za jakiś czas.
    już oceniałe(a)ś
    7
    0
    Znaczy że nie ma tłumaczenia ale prokuratorzy wiedzą że to nic ważnego. Ciekawe grecki, hiszpański i pewnie suahili znają.
    już oceniałe(a)ś
    4
    0