Radni Szczecina zgodzili się, aby dla ukraińskich dzieci w wieku do trzech lat powstały dwa nowe kluby dziecięce oraz aby miasto udostępniło uchodźcom mieszkania ze swoich zasobów. Radni byli jednomyślni. Dyskusję wywołało znajdujące się w uzasadnieniu uchwał sformułowanie "konflikt zbrojny".
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Wojna w Ukrainie. 22 marca, 27. dzień inwazji [RELACJA NA ŻYWO]

Obie uchwały zostały przyjęte podczas wtorkowej sesji rady miasta.

Opieka nad dziećmi i mieszkania dla uchodźców

Dzięki uchwale o organizacji opieki nad dziećmi do lat trzech, w Szczecinie powstaną dwa kolejne kluby dziecięce, w których opiekę znajdą dzieci uchodźców z Ukrainy. Jeden powstanie przy ul. Bałuki 17, drugi przy ul. Komuny Paryskiej 40.

Oba kluby wejdą w skład Zespołu Żłobków Miejskich, a nabór do nich będzie się odbywał na podobnych zasadach, jak do pozostałych żłobków i klubów.

Z kolei uchwała o pomocy związanej "z zaspokojeniem potrzeb mieszkaniowych" osób przybyłych z objętej wojną Ukrainy pozwala na wynajmowanie im mieszkań i lokali znajdujących się w zasobach miasta. Opłaty za gaz, prąd, ogrzewanie, wodę, wywóz śmieci mają być pobierane dopiero po upływie trzech miesięcy.

CZYTAJ TEŻ: Prezydent Szczecina o uchodźcach z Ukrainy. Koszty miasta rosną, a "nie znamy planu rządu na dłuższą perspektywę"

Radni: Nie konflikt, a atak

Do samych uchwał radni nie mieli zastrzeżeń. Dłuższą dyskusję wywołało jedynie znajdujące się w uzasadnieniu obu uchwał sformułowanie „konflikt zbrojny" toczący się na terytorium Ukrainy.

– To jest sformułowanie, którego z lubością używają ci, którzy twierdzą, że to Ukraina albo NATO sprowokowały Rosję i stąd jest ten „konflikt zbrojny" na terenie Ukrainy. To brzmi tak, jakby wina tych dwóch stron była równorzędna, a interesy tych dwóch stron miały równorzędna wagę. A przecież wiemy, że tak nie jest. Ukraina jest państwem brutalnie, zbrodniczo zaatakowanym przez Rosję. Nie jest to żaden konflikt zbrojny, tylko zbrodniczy akt rosyjskiej armii i Putina – tłumaczyła radna Edyta Łongiewska-Wijas i zaproponowała: – Chciałabym, abyśmy w zapisach nie tworzyli fałszywego obrazu i pisali jednoznacznie, czyli: „w związku z atakiem Rosji na Ukrainę 24 lutego".

– Rzecz ewidentnie należy nazywać po imieniu – poparł radną radny Robert Stankiewicz. – Nie wiem, w jaki sposób taki zapis mógł się tutaj znaleźć. To, co obserwujemy, ma już formę ludobójstwa. Nie bójmy się używać takich określeń. Tu nie ma żadnego konfliktu. To jest bezpodstawna agresywna napaść. Tutaj powinien się znaleźć zapis: wojna wywołana niczym nieuzasadnioną, agresywną napaścią Federacji Rosyjskiej na Ukrainę. Jeżeli tego nie zrobimy, to nie będziemy mieli prawa spojrzeć sobie w lustrze w oczy, bo będziemy po stronie tych państw, które mają krew na rękach.

Oboje radni zgłosili w tej sprawie poprawki.

Prezydent: To jest odwołanie się do ustawy

Prezydent Szczecina zapewniał, że sformułowanie "konflikt zbrojny" nie jest absolutnie „przejawem naszego stosunku do tej sytuacji", a jedynie odwołaniem się do zapisu ustawy o pomocy uchodźcom z Ukrainy, którą parlament przyjął 12 marca. A ta w nazwie ma właśnie sformułowanie „konflikt zbrojny".

– Proszę nie czynić nam z tego powodu zarzutu. Chyba nie musimy się przekonywać, jaki charakter ma wojna na Ukrainie, kto jest agresorem – wyjaśniał prezydent Piotr Krzystek. – Zapis tej uchwały wynika z faktu, że polski parlament przyjął ustawę „o pomocy obywatelom Ukrainy w związku z konfliktem zbrojnym na terytorium tego państwa". Po prostu zastosowaliśmy prosty manewr przełożenia zapisu ustawowego z parlamentu do naszej legislacji, żeby zachować stuprocentową spójność. Chodzi tylko o to, aby zapis ten był zgodny z całym systemem legislacji pomocy uchodźcom. Bo o to przecież chodzi – nie o nazwę, tylko co my chcemy w tej uchwale zrealizować.

Prezydent zaproponował jednak, że jest gotów w formie autopoprawki zmienić zapis w uzasadnieniu uchwały na ten zaproponowany przez radną Edytę Łongiewską-Wijas.

– Wszyscy się z tym zgadzamy, o czym mówiliście – zwracał się z kolei do Edyty Łongiewskiej-Wijas i Roberta Stankiewicza radny Łukasz Tyszler. – Ta wrażliwość może faktycznie na ten moment teraz jest adekwatna, może z perspektywy czasu wyjdzie, że zbytnia. Na pewno nikomu krzywdy nie zrobimy, jeśli przyjmiemy autopoprawkę pana prezydenta.

CZYTAJ TEŻ: Magiczny dywan, spacery i nauka języka polskiego. W Szczecinie działa świetlica dla dzieci z Ukrainy

Zamiast „konfliktu zbrojnego" „atak na Ukrainę"

Po blisko półgodzinnej dyskusji, opinii prawnej w kwestiach formalnych zapis w uzasadnieniu obu uchwał o „konflikcie zbrojnym" został zmieniony na „w związku z atakiem Rosji na Ukrainę w dniu 24 lutego". Oczywiście tam, gdzie było to możliwe. Nazwa ustawy, do której odwoływały się uchwały, musiała zostać niezmieniona. I po tych zmianach obie uchwały zostały przyjęte jednogłośnie.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Mikołaj Chrzan poleca
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Jak już radni się ogarną z emocjami to może jednak przyjdzie im refleksja, że cokolwiek robią powinno to służyć integracji, a nie separacji przybyszy. Jest duże ryzyko, że uchodźcy zamkną się w swojej społeczności i będzie wtedy odizolowana grupa, a to niesie problem za problemem - słaba integracja, gorsze przyjmowanie języka, wzajemne niezrozumienie, rozstrzał majątkowy i jego konsekwencje, a w skrajnych przypadkach przestępczość. Szczególnie duże ryzyko jest by nie powstały np. etniczne kamienice czy ulice. Inne państwa już to przerobiły i wiedzą czego nie robić. Jak te kluby będą integrować?
    już oceniałe(a)ś
    0
    0