Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

O zwiększonej aktywności niemieckich pograniczników w pasie przygranicznym słyszeliśmy od grzybiarzy ze Szczecina, którzy w weekend wybrali się na niemiecką stronę, i od polskiej rodziny, która pojechała w poniedziałek do Locknitz (przygraniczne niemieckie miasteczko ok. pół godziny jazdy ze Szczecina) na zakupy.

Z ziemi białoruskiej na Pomorze Zachodnie

Okazuje się, że jest to związane z przypadkami nielegalnego przekraczania polsko-niemieckiej zielonej granicy przez imigrantów, którzy dostali się na teren Unii Europejskiej z Białorusi.

Największy dziennik północno-zachodnich Niemiec "Nordkurier" informuje o grupie ponad 50 imigrantów, których zatrzymała pod koniec ubiegłego tygodnia niemiecka policja. Funkcjonariusze zostali zaalarmowani przez mieszkańców przygranicznego Locknitz. Według "Nordkuriera" nielegalni imigranci, głównie z Iraku, dostali się do Niemiec z Polski, do której przybyli z Białorusi, ale także z Litwy. Inną grupę uchodźców zatrzymano w ostatnich dniach także w Pomellen (niemiecka miejscowość w pobliżu Kołbaskowa, przy przejściu granicznym). Wśród zatrzymanych w ostatnich dniach przez Niemców imigrantów były całe rodziny, w tym wiele dzieci.

Niemieccy pogranicznicy w lasach

Także "Der Spiegel" informuje o zwiększonej aktywności niemieckich służb na polsko-niemieckim pograniczu, związanej z „wojną hybrydową" Łukaszenki z Unią Europejską.

Niemieckich funkcjonariuszy można spotkać na leśnych drogach, w pobliżu przejść granicznych, na parkingach i w przygranicznych miejscowościach. Mogą sprawdzać większe auta do przewozu osób, np. busy jadące z Polski. Należy się również spodziewać zwiększonej aktywności polskich służb. MSWiA mówi o gwałtownie rosnącej liczbie przypadków naruszenia polsko-białoruskiej granicy.

- Struktury państwa białoruskiego są zaangażowane w proceder międzynarodowego handlu ludźmi – mówił w poniedziałek na konferencji prasowej szef MSWiA Mariusz Kamiński. Dodał, że Białoruś wprowadziła właśnie ruch bezwizowy z Pakistanem, Iranem, Jordanią, Egiptem, RPA i kilkoma innymi krajami.

Decyzją władz Białorusi lotnisko w Grodnie będzie obsługiwać loty międzynarodowe, co zapewne jest z tym związane.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.