Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Taki protest przeprowadzili aktywistki i aktywiści działający w Ogólnopolskim Strajku Kobiet.

- To nasz sprzeciw wobec tego, jak polskie służby graniczne traktują koczujących uchodźców na polsko-białoruskiej granicy. Nie ma naszej zgody na torturowanie ludzi - mówi jedna z aktywistek. - Trzeba pozostać człowiekiem. Trzeba otoczyć tych ludzi opieką. Trzeba im współczuć. To niedopuszczalne, co wyczynia polski rząd.

Na polsko-białoruskiej granicy koczują migranci

Na granicy polsko-białoruskiej na wysokości miejscowości Usnarz Górny koczują migranci, którzy chcieli dostać się do Polski. Z białoruskiej strony przed ewentualnym odwrotem zagradzają im drogę białoruskie służby. Przejścia na polską stronę pilnują funkcjonariusze straży granicznej. Uciekinierzy potrzebują schronienia, jedzenia, picia, leków i opieki medycznej. Potrzebują pomocy, utknęli między granicami. Od Polski odgradza ich rozstawiony przez polskie służby drut kolczasty.  

Czytaj też: Usnarz Górny. Koczujący w obozowisku uchodźcy chorują, marzną i mokną w deszczu [AKTUALIZUJEMY]

Helsińska Fundacja Praw Człowieka informuje, że Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu zobowiązał polskie władze do zapewnienia tym osobom tymczasowego schronienia. Fundacja informuje:  "Trybunał w Strasburgu zarządził środek tymczasowy wobec grupy Afgańczyków i Afganek przetrzymywanych na granicy w #UsnarzGorny. Zobowiązał polskie władze do zapewnienia wszystkim 32 osobom żywności, wody, odzieży, opieki medycznej i tymczasowego schronienia. Przesłaliśmy wniosek do rządu o niezwłoczne wykonanie zarządzenia ETPC".

O sytuacji na polsko-białoruskiej granicy premier Mateusz Morawiecki mówił: - Nie ulega wątpliwości, że uchodźcy są tutaj zmuszani do przechodzenia przez granicę polsko-białoruską. Nie ulega wątpliwości, że jest to działanie ze strony Białorusinów w pełni świadome. Trafiliśmy na ogłoszenia biur turystycznych, które prowadzą zorganizowaną akcję ściągania obywateli Iraku na terytorium Białorusi.

Morawiecki: Te osoby są na terenie Białorusi

Premier dodał też: - Mamy do czynienia ze specjalnie przygotowaną akcją reżimu [Alaksandra-red.] Łukaszenki i aby tej akcji w odpowiedni sposób przeciwdziałać, chronimy naszą granicę w sposób właściwy. 

Premier podkreśla, że te osoby są na terytorium Białorusi, więc Białoruś za nie odpowiada. Polska informuje, że konwoju z pomocą humanitarną dla tych migrantów Białoruś nie przyjęła.   

Amnesty International przypomina stosowne artykuły, które zobowiązują Polskę do udzielenia pomocy. To m.in art. 14 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka z 10.12.1948r.:

„W razie prześladowania, każda osoba jest uprawniona do ubiegania się o azyl i korzystania z niego w innych krajach".

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.