Przez dwie godziny w czwartek nikt nie mógł wejść ani wyjść z budynków szkoły i internatu. Po konsultacji ze służbami sanitarnymi uznano, że zagrożenia koronawirusem nie ma. Profilaktycznie jednak zostanie przeprowadzona dezynfekcja.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Decyzję o zamknięciu Zespołu Szkół nr 1 im. Komisji Edukacji Narodowej oraz szkolnego internatu w Szczecinku podjęła o godz. 9 dyrektor szkoły Edyta Wojnicz.

O koronawirusie bez sensacji i paniki. Zapisz się na codzienny bezpłatny newsletter zawierający najważniejsze informacje oraz porady dotyczące profilaktyki i higieny

Koronawirus? Szkoła zamknięta i otwarta

Do pielęgniarki szkolnej zgłosiło się dwoje uczniów z dolegliwościami, które miałyby wskazywać na podejrzenie koronawirusa. Uczeń wrócił kilka dni temu z południowo-zachodnich Niemiec, jednak z regionu, gdzie nie występuje ognisko choroby.

Dyrekcja zgodnie z procedurami zawiadomiła starostwo, służby sanitarne, lekarza, powiadomione zostały także służby wojewody, budynek został zamknięty, aby do czasu podjęcia dalszych kroków nikt nie mógł wyjść ani wejść. Lekcje odbywały się normalnie.

Po konsultacji i wywiadzie z udziałem lekarza i służb sanitarnych, Powiatowy Inspektor Sanitarny w Szczecinku uznał, że nie ma podstaw do podejmowania nadzwyczajnych środków ostrożności i o godz. 11 wydał decyzję zezwalającą na otwarcie szkoły i internatu.

Starosta: Nie ma podstaw do kwarantanny

– Po konsultacji z Powiatowym Inspektorem Sanitarnym nie zachodziły przesłanki do zarządzenia kwarantanny ani do przewiezienia dwójki uczniów na oddziały zakaźne czy to do Szczecina, Koszalina czy Wałcza – mówił na konferencji prasowej starosta powiatu szczecineckiego Krzysztof Lis. – I o godz. 11 zapadła decyzja, że po pierwsze: objawy tych uczniów nie wskazują na koronawirusa, więc powinni pozostawać pod obserwacją w domu. Po drugie, młodzież, która przebywała z nimi w pokojach internatu, może normalnie chodzić do szkoły, będzie natomiast objęta 14-dniową obserwacją przez szkolne służby medyczne. W związku z tym szkoła i internat zostały otwarte.

Jak się dowiedzieliśmy w szczecineckim sanepidzie, u ucznia i uczennicy występowały objawy przeziębienia (jak mówił starosta – u uczennicy także wymioty) bez wysokiej gorączki.

CZYTAJ TEŻ: 10-letnia dziewczynka z Kołobrzegu nie ma koronawirusa. Ale jest pierwszy potwierdzony przypadek w Polsce

Będzie dezynfekcja szkoły

Niezależnie od tego, szkoła i internat zostaną zdezynfekowane.

– Mamy okres zachorowań na grypę, stąd decyzja, aby profilaktycznie przeprowadzić dezynfekcję – tłumaczy Edyta Wojnicz, dyrektor ZS nr 1 w Szczecinku.

Chodzi też o to, aby uspokoić i pozostałych uczniów, i ich rodziców.

– Myślę, że zadziałaliśmy we właściwy sposób, bez niepotrzebnej paniki – ocenia starosta Krzysztof Lis.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem