Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Dziś, choć ssaki te nie są oficjalnie poławiane, to coraz cieńsze sieci rybackie, których nie potrafią wykryć za pomocą echolokacji, stanowią dla nich śmiertelną pułapkę.

Na Bałtyku w ten sposób ginie co roku co najmniej kilkadziesiąt tych zwierząt. Jak wynika z badań przeprowadzonych przez zoologów z uniwersytetu w Sztokholmie, oznacza to zagładę tego gatunku. Według nich, szansa na to, że bałtycka populacja zniknie w ciągu 20-30 lat wynosi 60 proc., a w ciągu 50 lat – 89 proc.

Dlatego - razem z WWF Polska - rozpoczynamy wyjątkową świąteczną akcję, dzięki której wspólnie możemy pomóc tym sympatycznym zwierzętom. Każda prenumerata cyfrowego wydania "Wyborczej" oznacza symboliczną adopcję morświna. Zasady są proste: wybierasz, jaki abonament cyfrowej "Wyborczej" ci odpowiada, czytasz, ile chcesz, a my przekazujemy WWF Polska pieniądze na pomoc zagrożonym gatunkom - między innymi bałtyckim morświnom.

Chcesz pomóc morświnowi? Kup prenumeratę, a my przekażemy wybraną kwotę WWF Polska

***

Morświny są ssakami morskimi spokrewnionymi z delfinami. Jednak w przeciwieństwie do nich bardzo płochliwe i nietowarzyskie. Unikają statków, a same rzadko tworzą niewielkie stada. Potrafią znakomicie nurkować. Zanurzają się zwykle na 12 minut, czasem nawet na znaczne głębokości. Stwierdzonym rekordem jest głębokość 76 metrów. Niezbyt często wyskakują ponad powierzchnię wody tak jak delfiny. To, co najczęściej można zobaczyć obserwując płynącego morświna, to tylko kawałek brunatnego grzbietu i małą płetwę grzbietową.

 

Lubią śledzie, szprotki i inne małe ryby. Dziennie potrafią ich zjeść ponad 10 kg. Podczas polowań przebywają pod wodą 8-12 min. Jeśli mają szczęście, mogą dożyć nawet 15 lat. Samiec dojrzewa w wieku 5 lat, samica rok później. Raz na dwa lata rodzi jedno młode, a ciąża trwa 11 miesięcy. Noworodek przychodzi na świat wiosną lub latem, ma średnio 75 cm długości. Przez pół roku jest karmiony przez matkę, potem się usamodzielnia.

Dzieciństwo to najtrudniejszy okres w życiu morświna. Większość z tych, które wpadają w sieci rybackie, dusząc się w nich z powodu stresu i braku tlenu, ma mniej niż dwa lata. Naukowcy przypuszczają, że ten akwen może być jednym z niewielu na Bałtyku tzw. przedszkoli morświnów. Dzieciarnia przebywa tu do momentu osiągnięcia dojrzałości.

W Polsce ssaki te są pod ścisłą ochroną. W 1995 r. nasz kraj ratyfikował Porozumienie o Ochronie Małych Waleni Bałtyku i Morza Północnego (ASCOBANS), zobowiązując się do aktywnego ratowania bałtyckich delfinów m.in. poprzez badania naukowe i edukację.

Każdy przypadek obserwacji, znalezienia czy przypadkowego złowienia morświna należy zgłaszać do Stacji Morskiej w Helu: tel. 601 889 940 lub do Błękitnego Patrolu WWF: tel. 795 536 009.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.