Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

„Gazeta Wyborcza” i „Wysokie Obcasy” wspierają #czarnypiątek, dlatego ten artykuł jest dostępny za darmo dla wszystkich.

Setki osób – kobiet i mężczyzn – zebrały się w piątkowe popołudnie w Szczecinie, by zaprotestować przeciwko planom zaostrzenia przepisów aborcyjnych.

– Policja podała nam, że przyszło około 2 tys. osób – mówi Bogna Czałczyńska, jedna z organizatorek „czarnego piątku” w Szczecinie.

Czytaj też: Wieszaki i ostre słowa pod adresem biskupów przed siedzibą kurii w Szczecinie  

Dlaczego kobiety znów wyszły na ulice

Demonstracja, która rozpoczęła się o godz. 17, była odpowiedzią m.in. na poniedziałkowe posiedzenie sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka, która pozytywnie zaopiniowała projekt „Zatrzymać aborcję”. Dokument ten przewiduje wykreślenie z przepisów możliwość przerywania ciąży ze względu na ciężkie wady płodu.

Protest na pl. Solidarności w SzczecinieProtest na pl. Solidarności w Szczecinie Jolanta Kowalewska

Kobiety, a także licznie obecni na manifestacji panowie protestowali przeciwko barbarzyńskiemu prawu, które będzie zmuszać do rodzenia dzieci nawet z bardzo ciężkimi wadami genetycznymi. 

Protest na pl. Solidarności w SzczecinieCEZARY ASZKIEŁOWICZ

Zebrani na placu demonstranci skandowali: „Chcemy wyboru, a nie terroru!”, „Chcemy lekarzy, nie misjonarzy!”, „Hipokryci, fanatycy, poczujecie gniew ulicy!”, „Nie zadzieraj z Polką wściekłą, bo ci zrobi w kraju piekło”.  

Na placu ułożony został dywan z czarnego materiału, na którym porozrzucane były stalowe wieszaki – symbol aborcji dokonywanych w podziemiu. 

„Miałam na rękach dzieci z wadami wrodzonymi”

Duże brawa zebrała położna z 30-letnim stażem, która opowiadała o swoich doświadczeniach. – Miałam na rękach dzieci z wadami wrodzonymi i widziałam cierpienie kobiet, które te dzieci urodziły. Urodzić dziecko z wadą czy nie – to dla kobiety trudny wybór. Ale kobieta ten wybór musi mieć.

„Bójcie się, bo jesteśmy wk...”

Z minuty na minutę protest przybierał coraz ostrzejszą formę.

Katarzyna Kotula z Ogólnopolskiego Strajku Kobiet zwróciła się do tych, którzy chcą zaostrzyć prawo aborcyjne: – Polityku, biskupie, to nie ty zachodzisz w ciążę. To nie ty przechodzisz przez to piekło, gdy płód ma poważne wady genetyczne. To my powinnyśmy wybierać.   

Czytaj też: Brudziński w Radiu Maryja: Zakaz aborcji, jeżeli chodzi o eugenikę, jest do załatwienia

Małgorzata Chełchowska z Inicjatywy Polskiej wykrzyczała: – Kaczyniści chcą się wspiąć do swojego nieba po drabinie zbudowanej z cierpienia, bólu i śmierci. Chcą nas uprzedmiotowić, ubezwłasnowolnić i upodlić. Chcą nam założyć kaganiec i zakuć w łańcuchy. Chcą skazać nas i nasze rodziny na fizyczne i psychiczne męki. Chcą nas karać za grzech pierworodny, aż w końcu zaczną nas palić na stosach. Stop! Bójcie się, idziemy po was! Bójcie się, bo jesteśmy wk...!

– Jesteśmy wk... – odpowiedział tłum. 

Podczas tej manifestacji frekwencja była niższa niż podczas pamiętnych protestów w 2016 r., kiedy w tym samym miejscu zebrało się kilka tysięcy osób. Wtedy kobiety protestowały przeciwko próbie wprowadzenia całkowitego zakazu aborcji. 

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.