Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

– To bomby pokojowe i z opóźnionym zapłonem – żartuje Karolina Gołębiowska z fundacji Las Sztuki, która podczas wrześniowej edycji „Rajskiego Dnia na Rayskiego" [czyli święcie ul. Rayskiego w Szczecinie - red.] wyjaśniała dzieciom znaczenie łąk kwietnych w mieście i lepiła z nimi nasienne bomby. – Chodzi przede wszystkim o pszczoły, które w mieście nie mają łatwego życia, a mogłyby sobie spokojnie tu mieszkać. Niestety, zieleń miejska w obecnej formie nie sprzyja dokarmianiu pszczół. Próbujemy to zmienić. Zbroimy się w bomby nasienne i zamieniamy w miejskich ekopartyzantów.

Czym są bomby nasienne?

– To kulki, które sklejamy z gliny, ziemi i nasion roślin miododajnych, takich jak gorczyca, bławatek, mak – wylicza Paulina Ratajczak z fundacji Las Sztuki. – Można je wykorzystać od razu po ulepieniu albo wysuszyć i zasiać w innym dogodnym momencie. Są alternatywą dla zorganizowanej zieleni miejskiej. Bomby nasienne ukwiecają miasto, przyczyniają się do zwiększenia bioróżnorodności roślin, bioróżnorodności ptaków i owadów, w tym także pszczół, którym poświęcona jest nasza akcja. Zamiast trawnika lepiej posiać łąkę kwietną.

Dlaczego? Bo łąka w przeciwieństwie do traw zapewnia zapylaczom pożywienie. Daje im też przestrzeń do życia, a zimą schronienie. Pomaga magazynować wodę – rośliny łąkowe mają dłuższe korzenie niż trawa, potrzebują mniej wody, nie trzeba ich często podlewać. Łąka wchłania też więcej wody niż trawnik. Stanowi naturalną ochronę przed podtopieniami oraz ratunek w czasie suszy. Łąki, w przeciwieństwie do trawników, nie potrzebują częstego koszenia.

– Nasza akcja ma na celu przede wszystkim edukowanie najmłodszych – podkreśla Karolina Gołębiowska. – Dzieci dowiadują się, jakie jest znaczenie pszczół, uwrażliwiamy je na los zapylaczy, wyjaśniamy, że jesteśmy od nich zależni. Mamy nadzieję, że to nasionko zasiane podczas tej akcji w dzieciach zakiełkuje, że podniesiemy choć trochę świadomość. Zdaję sobie sprawę, że jesteśmy przyzwyczajeni do pewnej estetyki zieleni miejskiej, ale mam nadzieję, że nasza oddolna akcja spowoduje zmianę myślenia. Duże połacie łąk kwietnych naprawdę mogą zabezpieczyć miasto przed jego problemami.

Miejska partyzantka ogrodnicza

Tworzenie bomb nasiennych jest elementem większej akcji prowadzonej pod nazwą „Miejska Partyzantka Ogrodnicza", łączącej działania animacyjne, edukacyjne i ekologię.

Akcja realizowana jest na całym świecie. W Szczecinie działa od 2018 r. w okresie wiosenno-letnim. Inicjatywa zwraca uwagę na negatywny wpływ tzw. wysp ciepła, pomaga zapobiegać nagłym opadom, walczy z hałasem i zanieczyszczeniami. Służy także budowaniu platformy wymiany wiedzy, poglądów i międzypokoleniowych spotkań. Warsztaty z produkcji bomb prowadzone przez fundację Las Sztuki odbywały się dzięki dofinansowaniu z Programu Społecznik.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.