Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Mijający rok, wyjątkowy w historii realizowanego przez samorząd Województwa Zachodniopomorskiego „Programu Społecznik”, który wspiera inicjatywy oddolne, był tematem debaty online zorganizowanej przez szczecińską redakcję „Gazety Wyborczej”. Uczestniczyli w niej przedstawiciele organizacji pozarządowych, samorządu oraz operatora programu. Organizatorzy lokalnych aktywności przyznają, że nie mogą doczekać się, gdy znów będzie można się spotykać, integrować i współpracować na żywo. Ale cieszą się, że – mimo obowiązujących obostrzeń – większość tegorocznych inicjatyw udało się zrealizować.

Społecznik w pandemii

– Ze Społecznikiem jesteśmy od początku, od pierwszej edycji – podkreślał jeden z uczestników debaty Paweł Malinowski, prezes fundacji Szczeciński Klub Rowerowy Gryfus. – W tej edycji mieliśmy dużo szczęścia, bo akurat nasze rajdy odbywały się w lipcu i sierpniu, w czasie względnego spokoju. Co prawda i tak były ograniczenia liczby uczestników, najpierw do 150 osób, a potem do 100, a największym wyzwaniem było zorganizowanie Rajdu Niepodległościowego, kiedy limit osób wynosił pięć. Rozwiązaliśmy ten problem dzieląc uczestników na grupy pięcioosobowe. Rajd się udał, inne też.

 

Wydaliśmy również poradnik rowerowy i organizowaliśmy związane z nim szkolenia. Musieliśmy skorzystać z formy online, co było dla nas nowym doświadczeniem. Okazało się, że dzięki internetowej formie w szkoleniach uczestniczyło dużo więcej osób niż w tradycyjnych spotkaniach. Były momenty, kiedy oglądało nas 200 osób z całej Polski, a nawet z zagranicy, co pozwoliło dotrzeć z wiedzą szerzej, niż zakładaliśmy. Na prośbę uczestników szkoleń, udostępniliśmy też elektroniczną wersję poradnika i docierają do nas informacje, że wiele organizacji PTTK-owskich z niego skorzystało, co jest dla nas wielką nobilitacją.

Pandemia wymusiła też zmiany w inicjatywach realizowanych przez Koszaliński Klub Amazonka: – Adresujemy nasze działania do specyficznej grupy osób – mówiła w czasie debaty Wanda Szuster. – Wszystkie panie są po leczeniu onkologicznym, w grupie wysokiego ryzyka, jeśli chodzi o zakażenie koronawirusem. W związku z tym praca z tymi osobami jest bardzo utrudniona, bo wiadomo, że boją się wyjść z domu. Ale mimo wszystko udało nam się zrealizować nasze projekty.

Ciekawie ułożył się ten dotyczący tradycji listopadowo-grudniowych. Miał mieć formę spotkania z biesiadą na 50 osób, ale w związku z tym, że zaskoczyła nas czerwona strefa, wpadłyśmy na pomysł, że panie napiszą swoje wspomnienia z lat dzieciństwa, co okazało się bardzo trafione i dostarczyło wielu wzruszeń. Kiedy spotykałyśmy się z paniami w kilkuosobowych grupach, żeby podziękować za te wspomnienia, one dziękowały nam za to, że mogły wrócić do młodych lat, pochylić się nad tym, co minęło, przypomnieć potrawy z dzieciństwa albo to, jak chodziły z tatą jako małe dziewczynki do lasu wycinać choinkę. To są może drobne rzeczy, ale okazały się fantastycznym lekarstwem na samotność w pandemii, na brak kontaktu. Panie mówiły nam, że dało im to dużo satysfakcji. Mamy piękną dokumentację z tego projektu.

Na niepokoje związane z koronawirusem zareagowała też fundacja Biznes Innowacje Networking. W ramach specjalnego naboru „Społecznik na ratunek” przeznaczonego dla inicjatyw przeciwdziałającym skutkom pandemii, przygotowała cykl spotkań online z ekspertami pod hasłem „Bez obaw – ciąża i poród w czasach COVID”.

Katarzyna Kazojć, prezes fundacji: – Wsparcie w wysokości 4 tys. zł wystarczyło, aby profesjonalnie przygotować pięć filmów z udziałem ekspertów (ginekologa, psychologa i prawnika), którzy dzielili się wiedzą o tym, jak podczas covidu wygląda sytuacja związana z ciążą, porodem i połogiem kobiet. Były też spotkania online z ekspertami.

Zainteresowanie było duże. Udało się pozyskać ambasadorki projektu: Sylwię Majdan i Monikę Pyrek, które opowiedziały o swoich doświadczeniach i obawach z czasu ciąży.

Trudny czas sprzyjał kreatywności

Społecznicy chwalą dobrą współpracę z urzędnikami i indywidualne podejście do każdego projektu, co okazało się szczególnie ważne podczas pandemii, kiedy trzeba było reagować na dynamicznie zmieniające się przepisy.

– Oczywiście zdarzyły się takie inicjatywy, których przeprowadzenie, ze względu na ich charakter, nie było możliwe. Ale generalnie społecznicy potrafili dostosować projekty do zmian związanych z pandemią – podkreśla Natalia Wegner, prezes Koszalińskiej Agencji Rozwoju Regionalnego, która jest operatorem Programu Społecznik. – Czasem wnioskodawcy musieli się wykazać dużą kreatywnością, by jednocześnie nie zaprzepaścić idei, która towarzyszyła projektowi. Obie strony wykazały się elastycznością: my, akceptując zmiany, i społecznicy nadążając za tym, co się dzieje. To się w większości przypadków udało.

Co dalej z programem?

Trwająca edycja Społecznika kończy się w przyszłym roku. W kwietniu 2021 r. zaplanowany jest ostatni nabór wniosków. Czy program będzie kontynuowany, tego jeszcze nie wiadomo.

– Nie wyobrażam sobie, żeby nagle Społecznika mogło zabraknąć – mówi Paweł Malinowski. – Nasze imprezy są dziś jednymi z największych w kraju jeśli chodzi o turystykę kolarską, a bez Społecznika by ich nie było. Ta pierwsza otrzymana dotacja to jest impuls, wiatr w żagle, który wielu organizacjom pozwala wystartować z pomysłami. Tak było w naszym przypadku. Od Społecznika wszystko się zaczęło.

– Społecznik przyzwyczaił nas, że możemy pozyskać potrzebne środki – przyznaje Katarzyna Kazojć. – Jeśli w przyszłości miałoby go nie być, byłoby ciężko realizować działania. To przyjaźnie skonstruowany program. Organizacje to doceniają.

– To jedno z niewielu źródeł, gdzie za niewielkie pieniądze można zrobić coś wartościowego – dodaje Wanda Szuster. – Trzymam kciuki za Społecznika.

Krzysztof Barczyk, dyrektor Gabinetu Marszałka Województwa Zachodniopomorskiego: – Pamiętam, jak po pierwszej edycji programu szukaliśmy przykładów, które mogłyby go promować. Dzisiaj sytuacja jest zupełnie inna: nie musimy promować programu, bo wniosków na każdy nabór wpływa mnóstwo. Wciąż powstają też nowe organizacje, które starają się o pieniądze. Dziś najlepszym narzędziem do promocji są te wszystkie zrealizowane inicjatywy. Fantastyczne, kreatywne, które pozytywnie zmieniają społeczności lokalne. W tej chwili jesteśmy przed jakimikolwiek decyzjami, co do przyszłości. Jednak patrząc na to, jak działa Społecznik i jakie są jego efekty, nie wydaje mi się, żebyśmy z tego rezygnowali. Wręcz odwrotnie: uważam, że powinniśmy jeszcze bardziej rozwijać program. Społecznik wprost zachęca do współpracy, ma uczyć pozyskiwać małe granty i dotacje. Jeżeli organizacje po doświadczeniach z tym programem nabiorą pewności i odwagi, żeby starać się o większe pieniądze, to tylko plus. Wiemy, że tak właśnie się dzieje. To jest efekt Społecznika.

O Programie Społecznik

„Program Społecznik” funkcjonuje od 2017 r. i jest wśród organizacji pozarządowych bardzo popularny. Dzięki oferowanym dotacjom pozwala na realizowanie dobrych pomysłów, które wspierają, aktywizują i integrują lokalne społeczności na terenie całego województwa. Inicjatywy są różne – od zawodów sportowych, przez festyny, warsztaty, wycieczki dla seniorów, upiększanie wspólnej przestrzeni, wsparcie sąsiedzkie, zajęcia rehabilitacyjne dla lokalnych społeczności, po międzysąsiedzkie celebrowanie świąt i uroczystości. Od początku jego istnienia wpłynęło od działających na Pomorzu Zachodnim fundacji, stowarzyszeń, Kół Gospodyń Wiejskich oraz grup nieformalnych ponad 6 tys. wniosków o dofinansowanie. Wsparcie dostało ponad 2,5 tys. z nich na łączną kwotę 9 mln zł.

– Za każdym wnioskiem stoją minimum trzy osoby, które go przygotowały, nie wspominając o uczestnikach tych wydarzeń. To są potężne liczby – zwraca uwagę Natalia Wegner, prezes Koszalińskiej Agencji Rozwoju Regionalnego, która jest operatorem „Programu Społecznik”. – Skala programu jest wyjątkowa na mapie całego kraju.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.