Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Pomysł na Pomorze Zachodnie jest w pewnym sensie gotowy i zawarty w Strategii Rozwoju Województwa Zachodniopomorskiego do 2030 roku.

Na granicy

Pierwszy cel strategiczny to wzmocnienie roli województwa w relacjach transgranicznych. I nie chodzi tu tylko o polsko-niemieckie pogranicze, ale także współpracę z południową Szwecją i Danią, z których to krajów pochodzi najwięcej inwestorów w regionie.

– Tylko poprzez otwartość na innych, a nie w izolacji, można się rozwijać – przekonuje marszałek województwa Olgierd Geblewicz.

Unia Europejska zdaje sobie sprawę z roli regionów granicznych. Z punktu widzenia poszczególnych krajów są one często traktowanej jak peryferia. Tymczasem to właśnie na pograniczach można znaleźć najlepsze przykłady współpracy między narodami, a to z kolei klucz do rozwoju Unii Europejskiej.

Mieszkańcy sąsiadujących z Pomorzem Zachodnim dwóch niemieckich landów: Meklemburgii Pomorza Przedniego i Brandenburgii największe oczekiwania dla rozwoju pogranicza wiążą z inwestycjami w takie obszary jak transport, turystyka, ochrona środowiska, nauka i badania, język, kultura czy rynek pracy.

– Wśród mieszkańców chcemy rozwijać znajomość języka sąsiada, dwujęzyczność wymaga ogromnej pracy, ale daje korzyści – mówił w październiku 2019 roku w Szczecinie Stefan Ludwig, minister ds. sprawiedliwości, spraw europejskich i ochrony konsumentów Kraju Związkowego Brandenburgia (już dziś jedna trzecia szczecińskich uczniów uczy się języka niemieckiego).

Zarówno Niemcy, jak i Polacy nie ukrywają, że fundusze unijne, a szczególnie program Interreg, to wielka szansa na rozwój lokalnego transportu publicznego. Wśród wyzwań jest również poprawa współpracy w ramach strefy Schengen, czy to w kwestiach bezpieczeństwa i współdziałania policji, czy ochrony zdrowia i korzystania ze szpitali oraz pogotowia ratunkowego, także lotniczego.

– Powstaje Szczecińska Kolej Metropolitalna i moim życzeniem jest, by po naszej stronie myśleć w ten sposób – mówi Patrick Dahlemann, sekretarz stanu Kraju Związkowego Meklemburgii-Pomorza Przedniego ds. Pomorza Przedniego. – Prenzlau, Loecknitz powinny być tego częścią.

Kierunek – pojezierze

Drugi cel strategii to zwiększenie konkurencyjności i efektywności gospodarki Pomorza Zachodniego. Nie da się ukryć, że nie jest to proste zadanie, bo chociaż na innowacje oraz badania i rozwój nie brakuje unijnych funduszy, to ich wykorzystanie jest dalekie od ideału.

Dużo łatwiejsze wydaje się inwestowanie w turystykę. Duży potencjał uzdrowiskowy i największa w kraju, zróżnicowana baza noclegowa (skoncentrowana głównie w pasie nadmorskim) oraz dobra dostępność dla turystów sprawiają, że Zachodniopomorskie jest niekwestionowanym, krajowym liderem w dziedzinie turystyki. Można jednak więcej, bo potencjał jest ogromny.

Wciąż niewykorzystana turystycznie pozostaje południowo-wschodnia część województwa, czyli niemal całe pojezierze, które stanowi drugi po Mazurach największy kompleks jezior w Polsce (tych powyżej 1 hektara jest ponad 1,6 tys.). Paradoksalnie pandemia koronawirusa, która mocno uderzyła w turystykę nad morzem, może przyspieszyć „odkrycie” tych mniej znanych rejonów województwa. Większe zainteresowanie ze strony turystów jest już widoczne. Wskazują na to np. dane z liczników wmontowanych w nawierzchnię nowych szlaków rowerowych. Liczby robią wrażenie. Na otwartym w 2018 roku szlaku w kierunku mostu nad Odrą w Siekierkach, w maju 2019 roku przejechało 1584 rowerzystów. W maju tego roku było ich już 2963, czyli o ponad 87 procent więcej.

Gospodarka, wiadomo

Spore możliwości i dobre warunki do rozwoju ma także zachodniopomorskie rolnictwo. Cechuje je duża powierzchnia gospodarstw, najniższy w kraju odsetek pracujących w rolnictwie i wysoki stopień mechanizacji. Średnia wielkość gospodarstw przekracza 30 ha i jest trzykrotnie wyższa niż średnia krajowa, a nawet wyższa niż średnia unijna.

Z drugiej jednak strony – i to jest do nadrobienia – region ma bardzo niski poziom przetwórstwa rolniczego (związany m.in. z bardzo małą liczbą zakładów przetwórstwa rolno-spożywczego), co przekłada się niestety na najniższą w kraju efektywność i konkurencyjność zachodniopomorskiego sektora rolniczego. Szansą na zmianę tej sytuacji jest bardzo duża aktywność zachodniopomorskich rolników w uprawach i produkcji ekologicznej. Region cechuje największy w kraju odsetek powierzchni przeznaczonej na produkcję ekologiczną, charakteryzującą się dużą zyskownością produkcji.

Dla czwartego najbardziej zalesionego województwa w Polsce istotną gałęzią gospodarki jest leśnictwo. Zachodniopomorskie grunty leśne zajmują 9 proc. powierzchni gruntów leśnych Polski, z których otrzymuje się niemal 11 proc. krajowego drewna (najwięcej w Polsce).

Wielką niewiadomą pozostaje jak na razie gospodarka morska – sektor niezwykle mocno uwikłany w politykę, targany różnymi pomysłami, będący obszarem działań czysto propagandowych. Jaka przyszłość czeka Polską Żeglugę Morską? Co dalej ze Stocznią Szczecińską? Czy przetrwa Morska Stocznia Remontowa „Gryfia”? To na razie pytania bez odpowiedzi. Jedynym światełkiem w tunelu jest aktywność prywatnych firm z tej branży. Samorządowi województwa udało się wywalczyć w Brukseli 60 mln zł na wsparcie firm stoczniowych na Pomorzu Zachodnim. To wciąż jednak niewielkie projekty i przedsięwzięcia, dalekie od tej skali działalności, jaką pamiętamy z najlepszych lat Stoczni Szczecińskiej.

Małe regiony

Pomorze Zachodnie do 2030 roku musi też lepiej zintegrować tzw. obszary funkcjonalne, czyli „małe regiony” na mapie województwa. Problemem województwa jest bowiem nierównomierny rozkład sieci miast. Rozległy obszar w centrum regionu pozbawiony jest wystarczających impulsów rozwojowych, które dają właśnie miasta. Próbą rozwiązania tego problemu są fundusze unijne dedykowane tylko dla takich obszarów (tzw. specjalna strefa włączenia). Jak czytamy w strategii: „Małe ośrodki muszą podnosić swoją zdolność do pełnienia roli zaplecza ludnościowego i produkcyjnego większych miast. Zarazem będzie rosło ich znaczenie w kontekście nowych procesów osiedleńczych oraz rozwoju uzupełniających i alternatywnych form gospodarki (w tym turystyki, energetyki, biogospodarki). Te „większe miasta” to nie tylko Szczecin, czy też Koszalin. Znakomitym przykładem jest Szczecinek, a także Wałcz. Dwa duże ośrodki gospodarczo-przemysłowe, położone zarazem w atrakcyjnych turystycznie zakątkach województwa. Wraz ze swoim najbliższym zapleczem mogą stanowić prężnie działające małe regiony i – jak widać to już teraz – są na najlepszej drodze ku temu.

.. .

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.