Wyborcza to Wy. Czekamy na Wasze historie: listy@szczecin.agora.pl

W 1997 roku rozpocząłem pracę w szkole podstawowej, wtedy jeszcze ośmioklasowej. Otrzymałem ogromne wsparcie od starszych koleżanek i kolegów. Szybko połknąłem bakcyla. Po trzech latach pracy i wprowadzeniu gimnazjów, w ramach reorganizacji placówek oświatowych w gminie, straciłem posadę; na odchodne usłyszałem:,,Jest pan młody, da pan sobie radę”.

Kolejne cztery lata pracowałem w prywatnej firmie handlowej.

Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej