Sygnał o tym, że coś dziwnego dzieje się przy ul. Sławomira, otrzymaliśmy pod koniec listopada 2018 roku. Jako autorzy serii książek „Podziemny Szczecin”, kończyliśmy właśnie prace nad trzecią częścią.

Co kryła piwnica?

Na pozór sygnał nie zwiastował niczego szczególnego. Ot, po prostu w piwnicy oficyny jakiegoś przedwojennego domu zapadła się płytka w podłodze.

Wślizgujemy się do niewielkiej jamy pod posadzką piwnicy. Nad nami ziemia, po bokach drewniane belki. Wygląda to na korytarz, w którym doszło do zawalenia się części konstrukcji.

Pozostało 91% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej