Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Byli na końcu świata, teraz rozkwitają

- To nie zmiana, to rewolucja – mówi o efektach funduszy unijnych burmistrz Nowego Warpna, które może dziś uchodzić za jedno z najpiękniejszych miasteczek w Polsce.

Końcówka lat 90. XX wieku. To, że jadę do położonego nieco ponad 50 km na północ od Szczecina Nowego Warpna, to stwierdzenie nieco na wyrost. Droga to lawirowanie z prędkością 30 km na godzinę między wyrwami. Za mną sznur innych aut. Do centrum nikt nawet nie zajeżdża. Nie ma po co. Walący się zabytkowy ratusz, odrapane ściany kamienic, dostęp do wody, która z trzech stron otacza położone na cyplu miasteczko – żaden. Krzaki i błoto. Celem wypraw jest niemiecki statek wycieczkowy ze sklepem wolnocłowym. To atrakcyjne ceny mocnej wódki, papierosów i słodyczy powodują, że parking przy zaniedbanym nabrzeżu, jest pełen. Oficjalnie można ze statku wynieść litr mocnego alkoholu. Normą jest wynoszenie czterech i kolejnych dziesięciu upchanych w wielkim pudle po proszku do prania wysypanym za burtę do Zalewu Szczecińskiego. Straż graniczna z reguły przymyka oko.

W tym procederze królują drobni przemytnicy zwani „mrówkami” z okolicznych miejscowości. Wejście do Unii Europejskiej i koniec wolnocłowych rejsów wydaje się klęską. I dla „mrówek”, i dla baru w blaszanym baraku, który powstał przy porcie, w którym po rejsie można coś zjeść.

Prezent za dno

Liczące 1,6 tys. mieszkańców Nowe Warpno miało jednak szczęście. Gmina stała się jednym z samorządów, którym Urząd Morski (a w praktyce skarb państwa) musiał zwrócić zaległy podatek za gminne grunty będące częścią Zalewu Szczecińskiego i Jeziora Nowowarpieńskiego, otaczającego miasteczko. Tylko dla Nowego Warpna przypadło 140 mln zł, które w ratach wpływały na konto gminy od 2010 roku. Dla budżetu miasteczka – oscylującego do tej pory w okolicach 7 mln zł – to kwota niewyobrażalna, nawet po odliczeniu 40 mln zł, które wróciło do skarbu państwa jako „janosikowe” (to podatek płacony przez najbogatsze gminy na rzecz najuboższych).

Nowe Warpno mogło „rzucić się na zakupy”, nie oglądając się na unijne fundusze, które były już na horyzoncie, ale przyjęło inną taktykę. Gotówka z zaległego podatku trafiła na przedsięwzięcia, o których dofinansowaniu z UE wówczas nie mogło być mowy. To np. symbolicznie oprocentowane pożyczki dla mieszkańców domów na remont elewacji, a nawet zwrot wydatków za taką inwestycję (także wymianę dachu) w przypadku kamienic zabytkowych. W ten sposób całkowicie zmieniony został wizerunek miasteczka, w którym trudno dziś znaleźć jakąś ruderę. Wrażenie robi szczególnie ciąg zabytkowych kamienic wzdłuż rynku.

Nowe WarpnoNowe Warpno Andrzej Kraśnicki jr

Miasteczko wraz z powiatem dokonało też dość oryginalnej operacji, by zbudować na nowo szosę prowadzącą do Nowego Warpna. Miasto nie mogło zainwestować w zrujnowaną „powiatówkę”, a jej właściciel nie miał na to ani grosza. Powiat przekazał więc gminie drogę „pod zarząd” i w ten sposób udało się ominąć prawne bariery i korzystając z bogactwa miasta, zrealizować inwestycję.

Od początku plan zakładał, że pieniądze z podatku muszą zostać tak zainwestowane, by – kiedy pula zostanie wyczerpana – miasto było już zupełnie innym Nowym Warpnem, żyjącym z turystyki. Tak, by z pieniędzy płynących już wprost z dobrobytu można było np. utrzymywać darmową świetlicę dla dzieci.

Kilkanaście inwestycji

– Te pieniądze trochę spadły nam z nieba, ale wielkie zmiany zaszły dzięki funduszom unijnym – mówi Władysław Kiraga, burmistrz miasteczka. – To w zasadzie nie zmiany, ale rewolucja, która wydarzyła się w ciągu kilku lat. Nowe Warpno jest zupełnie inne niż jeszcze dziesięć lat temu. Zmiany są tak wielkie, że szokują nawet byłych mieszkańców, którzy kiedyś nas opuścili. Śmieję się, że Nowe Warpno to nie Nowy Jork, ale jednak z powodu tych wszystkich inwestycji można się u nas nieco pogubić, jeśli kogoś dawno nie było.

W ciągu kilku lat tylko sama gmina Nowe Warpno wykonała z pomocą funduszy unijnych 14 inwestycji wartych ponad 12 mln zł. Z tego ponad 60 proc. pochodziło właśnie z dofinansowania.

Zaczęło się od drobiazgów, ale ważnych dla wizerunku miasteczka: zakupu specjalistycznego pojazdu do czyszczenia ulic i chodników, czy też wyposażenia w odpowiedni sprzęt punktu selektywnej zbiórki odpadów.

Potem przyszedł czas na ratusz. Nie chodziło o remont obiektu jako symbolu władzy, ale podniesienie z ruin zabytku. To jeden z najcenniejszych na Pomorzu Zachodnim przykładów budownictwa ryglowego. Obiekt z końca XVII wieku dosłownie się walił. Wieża odchylona była od pionu o 18 centymetrów. Na remont ratusza gmina uzyskała dofinansowanie w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Zachodniopomorskiego. To było ponad 1,4 mln zł z wydatków sięgających 2 mln zł.

Zakres prac remontowych obejmował m.in. wzmocnienie fundamentów, naprawę konstrukcji dachu i wymianę pokrycia dachowego ratusza, naprawę i wzmocnienie wieży, wymianę i naprawę zniszczonych elementów szkieletu ścian zewnętrznych ratusza, naprawę uszkodzenia ścian i stropu w sali ślubów podłogowych, wymianę stolarki okiennej i drzwiowej. Powstało też centralne ogrzewanie.

W stalowej kuli na szczycie wieży znaleziony został akt erekcyjny z czasów remontu ratusza w latach 20. XX wieku.

– Z dokumentu dowiedzieliśmy się, że autorem przybudówki i małej wieży był Hans Hartig, znany malarz związany z Nowy Warpnem i Szczecinem – przypomina burmistrz.

Przy okazji renowacji rynku, przy ratuszu stanęła więc jego rzeźba. Hartig stoi z pędzlem i sztalugą i „maluje” widoczny przed nim ratusz.

Nowe WarpnoNowe Warpno Andrzej Kraśnicki jr

Globus i relikwia

Najcenniejszą inwestycją wydaje się jednak zainwestowanie w największy atut miasteczka – położenie na cyplu.

Gmina w dwóch etapach wykonała promenadę, która okala miasteczko od strony wody. Pierwszy etap był gotowy w 2013 roku i kosztował prawie 1,9 mln zł (połowa pochodziła z UE). U szczytu cypla stanęła wieża widokowa, z której rozciąga się widok na Zalew Szczeciński.

Nowe WarpnoNowe Warpno Andrzej Kraśnicki jr

Nowe WarpnoNowe Warpno Andrzej Kraśnicki jr

Przy dobrej pogodzie widać jego wschodnią część, czyli brzegi wyspy Wolin. Powstało też zejście na plażę od strony Jeziora Nowowarpieńskiego.

Drugi etap był gotowy w 2017 roku (koszt 3 mln zł z czego 1 mln z UE). Zbudowany został 500-metrowy pomost spacerowy wzdłuż brzegu, z czterema zejściami (przystosowanymi dla osób niepełnosprawnych), dużą platformą widokową w centralnej części. Wzdłuż pomostu stanęły ławeczki i tablice edukacyjne przedstawiające słynnych żeglarzy. Całość została oświetlona i wyposażona w monitoring.

Najbardziej efektowną częścią inwestycji stała się „Wioska żeglarska”, czyli murowane wiaty z grillem, granitowa ściana prezentująca morskie podróże największych odkrywców w historii świata, plac zabaw dla dzieci i siłownia pod chmurką. Po środku stoi wielki, kolorowy globus.

Nowe WarpnoNowe Warpno Andrzej Kraśnicki jr

Kilkaset metrów dalej, także nad brzegiem Jeziora Nowowarpieńskiego (łączy się z Zalewem Szczecińskim) za prawie 5 mln zł powstał port jachtowy. Także z pomocą funduszy unijnych, chociaż tu inwestorem nie była już gmina, ale Zachodniopomorska Regionalna Organizacja Turystyczna budująca sieć portów jachtowych w naszym regionie.

Dziś to największe zaplecze turystyczne w Nowym Warpnie. W sezonie królują tu kampery, ale można też wynająć niewielki domek czy rozbić namiot.

Nowe WarpnoNowe Warpno Andrzej Kraśnicki jr

Jest całe zaplecze sanitarne, gastronomia i duży, pływający pomost. Jedynym minusem jest głębokość jeziora. Większe jachty, te o większym zanurzeniu, muszą cumować w porcie jachtowym po drugiej stronie miasteczka. Tam też swoją bazę znalazły firmy czarterujące takie jednostki dla turystów.

Z funduszy unijnych skorzystała także lokalna parafia, której wizytówką jest stojący niemal u szczytu cypla, tuż przy promenadzie, kościół. Murowany obiekt pochodzi z XVII wieku. Kilka lat temu przeszedł kapitalny remont. Wymieniono poszycie dachu, jest nowe pokrycie hełmu wieży ze złoconymi krzyżami, wymieniono stolarkę okienną. Z zewnątrz jest położona nowa faktura malarska, tzw. pobiała, z odtworzoną, przedwojenną kolorystyką i sposobem zabezpieczenia murów kościoła. Zamontowano nowe, dębowe drzwi wejściowe z każdej strony, a wejścia do świątyni wyłożono kostką granitową i masywnymi stopniami z granitu. Przychodzą tu wierni nie tylko z miasteczka. Od 2011 roku w kościele znajduje się relikwia – kropla krwi papieża Jana Pawła II ofiarowana przez ks. kardynała Stanisława Dziwisza.

Nowe WarpnoNowe Warpno Andrzej Kraśnicki jr

Najazd turystów

– Stworzyliśmy nowoczesną bazę turystyczną – podsumowuje inwestycje burmistrz. – Mieszkańcy otwierają smażalnie ryb, bary czy też oferują miejsca hotelowe.

Rybę prosto z Zalewu Szczecińskiego można zjeść w barach, które powstały tuż przy promenadzie (rybacy korzystają przy tym z dawnego portu wolnocłowego, który został zmodernizowany – także dzięki eurofunduszom – przez Urząd Morski).

Nowe Warpno. Węgorze złowione przez rybaków z Nowego WarpnaNowe Warpno. Węgorze złowione przez rybaków z Nowego Warpna Andrzej Kraśnicki jr

Jest też zupa rybna, ale także i cieszące się uznaniem burgery z frytkami.

Nowe WarpnoNowe Warpno Andrzej Kraśnicki jr

Jest dla kogo gotować, bo turyści przyjeżdżają tu nie tylko w sobotę i niedzielę, i nie tylko ze Szczecina. Także w środku tygodnia można tu spotkać nawet kilkudziesięcioosobowe wycieczki rowerowe turystów z pobliskich Niemiec. Nowe Warpno ma jeszcze to szczęście, że graniczy z tym zakątkiem naszych zachodnich sąsiadów, gdzie turystyka rozkwita, a wypoczywający są także poza ścisłym sezonem wakacyjnym. Dojeżdżają drogą rowerową zbudowaną od granicy aż do serca miasteczka. Wiedzie po szlaku dawnej linii kolejowej.

Nowe WarpnoNowe Warpno Andrzej Kraśnicki jr

Trasa kosztowała łącznie ponad 1,3 mln zł, ponad połowę pochodziło z funduszy unijnych. To, że granicę można tak po prostu przejechać ścieżką przez środek lasu, to już jednak zupełnie niepoliczalny efekt naszej obecności w Unii.

Przyszłość jest teraz

Projekt „Future is Now – Przyszłość jest teraz” jest współfinansowany przez Dyrekcję Generalną ds. Polityki Regionalnej i Miejskiej (DG REGIO) Komisji Europejskiej. Informacje i poglądy przedstawione na tej stronie są wyłącznie opiniami autorów i niekoniecznie odzwierciedlają oficjalne stanowisko Unii Europejskiej. Ani instytucje i organy Unii Europejskiej, ani żadna osoba działająca w ich imieniu nie mogą być pociągnięte do odpowiedzialności za wykorzystanie zawartych tu informacji

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.