O dramacie 12-letniego, niepełnosprawnego chłopca powiadomiła nas jego matka. Do tragedii miało dojść, gdy jej syn przebywał w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym w Niemieńsku pod Choszcznem, który mieści się w poniemieckim pałacu na obrzeżach Drawieńskiego Parku Narodowego. Uczy się tam młodzież upośledzona umysłowo w stopniu umiarkowanym i znacznym, od 7. do 24. roku życia.

Wyskoczył z łóżka

Nauka przebiega na trzech poziomach: w Szkole Podstawowej Specjalnej, w Gimnazjum Specjalnym oraz w Szkole Specjalnej Przysposabiającej do Pracy.

Z ustaleń śledztwa wynika, że sprawa oficjalnie „wyszła na jaw” 7 stycznia, kiedy po godz. 22 wychowawczyni sprawdzała, czy wszyscy chłopcy są w swoich łóżkach. Jak twierdzi, usłyszała wyrażające ból okrzyki z jednego z pokojów, a kiedy tam weszła, ujrzała 16-latka wyskakującego z łóżka o cztery lata młodszego chłopca (obaj mieszkali w jednym pokoju).

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej