We wtorek (23 kwietnia) Związek Nauczycielstwa Polskiego ma podjąć decyzję, co dalej ze strajkiem. W związku z tym, że nie doszło do porozumienia płacowego między związkami a rządem, jeszcze przed świętami okręgowi prezesi ZNP zwrócili się z pytaniem do szkół, jak dalej powinien wyglądać protest. Odpowiedzi mają spływać do wtorku w południe.

– W stanowiskach, które już otrzymałem, przeważa opinia, by prowadzić strajk ciągły – mówi Adam Zygmunt. – Część liceów chce zawiesić protest na czas klasyfikacji maturzystów i matur. Są też opinie, by strajkować do upadłego. Nauczyciele podkreślają: nie wywalczyliśmy podwyżek, wiec walczymy teraz o godność i honor.

Adam Zygmunt podkreśla, że to, co dalej będzie z protestem już nie do końca zależy od ZNP. Bo - tak jak w Szczecinie - nauczyciele zrzeszają się w międzyzakładowe komitety strajkowe, a ich stanowisko jest często bardziej radykalne niż związkowe. W Szczecinie inicjatywą międzyzakładowego komitetu strajkowego były m.in marsze protestacyjne, a formalnie "spacery" nauczycieli.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej