Od południa w sobotę trwa największy, jak do tej pory, zlot foodtrucków w województwie zachodniopomorskim pod wiele mówiącą nazwą "Wielka Szama". Przyjechało około 30 doskonałych ekip z całej Polski. Królują oczywiście busy z burgerami, ale jest też wiele innych, nie tak oczywistych.

Mocno oblegane są np. półciężarówki z bardzo popularnym w Nowym Jorku pastrami (w tym przypadku to „Arizona Pastrami” i „Pastrami Summer”). Wołowe pastrami uzyskuje się peklując i wędząc wołowinę z mostka, której cienkie plastry lądują później – w różnym towarzystwie – w bułce.

Duże wrażenie robi pizzeria na kółkach z opalanym drewnem piecem w środku. Menu dość krótkie, ale po westchnieniach zajadających pizzę osób, można domniemywać, że udane.

„Wokgang” to truck serwujący prosto z woka dania kuchni azjatyckiej, m.in. tajskiej i koreańskiej. „Poszarpani” serwują długo pieczone, a potem poszarpane mięso, np. z kaczki. Są też m.in. „Złote Paluchy Churros”, „ChinaTown Patrol”, „Przystanek California”, „Beef'N'Roll” i rzemieślnicze piwa. Jest więc co zjeść i czym popić.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej