Wszystko działo się w czwartek, pierwszego dnia wiosny. 24-letni szczecinianin chciał chyba wypróbować moc motocykla suzuki, bo za wiaduktem kolejowym na wysokości os. Słonecznego błyskawicznie przyspieszył do 210 km na godz. Wszystko nagrała kamera w nieoznakowanym policyjnym BMW.

Po zatrzymaniu motocyklisty do kontroli okazało się, że mężczyźnie zabrakło nie tylko wyobraźni. Nie miał też dokumentów, prawa jazdy uprawniającego do prowadzenia jednośladów oraz polisy OC motocykla.

Za te wszystkie przewinienia policjanci ukarali kierującego czterema mandatami na łączną kwotę 1350 zł. 24-latek dostał też 11 punktów karnych. Jego przygoda z motocyklem skończyła się odholowaniem pojazdu na policyjny parking.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej