Senator Sztark dokument, który mówił o tym, że w dniach 2-10 czerwca tego roku odbędą się Dni Wolności, anulowała w piątek.

Bo naśmiewano się w internecie

Grażyna Sztark mówi „Wyborczej”, że zdecydowała się na taki krok ze względu na krytykę, która pojawiła się w internecie.

– Najpierw pojawiły się żarty, że inicjatorzy projektu tej uchwały chcą zorganizować dziewięć dni wolnego, co nie było prawdą, bo Dni Wolności nie oznaczały dni wolnych – mówi Grażyna Sztark. – Jak się sprawa wyjaśniła, to później z kolei komentowano, że co to za święto, skoro nie uwzględniono dnia wolnego. Zatem dokument wycofałam. Nie uzurpowałam sobie prawa do wyznaczania dnia wolnego. Niewykluczone, że taka data ustalona zostałaby w wyniku senackich prac. Wiem, że padały propozycje, by był to 4 czerwca. Chciałam, byśmy uczcili ważne dla Polaków przypadające na 2019 rok rocznice, które doprowadziły nas do wolności, które doprowadziły do czerwcowych wyborów 1989 roku. Chciałam, by w związku z tymi rocznicami towarzyszyła nam refleksja, że wolność nie jest dana raz na zawsze, że wolność należy szanować.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej