„Ten stadion jest za drogi i nie przekonują mnie argumenty, że to będzie jakiś fantastyczny obiekt. W Szczecinie nie gra Real Madryt ani FC Barcelona. Pora na opamiętanie się i refleksję, czy nas na to stać” – powiedział przewodniczący klubu radnych PiS Bartłomiej Sochański, któremu nie podoba się przebudowa stadionu Pogoni za blisko 400 mln zł.

Rzadko zgadzam się z panem mecenasem Sochańskim, szczególnie od kiedy związał się z obozem „dobrej zmiany”, ale tym razem to głos Sochańskiego jest głosem rozsądku.

CZYTAJ TEŻ: Bartłomiej Sochański przestrzega w sprawie stadionu. A co mówił PiS pół roku temu?

* * *

Rozumiem, że miastu i fanom Pogoni przyda się nowy stadion. Ale na piłkarskie mecze przychodzą w Szczecinie zazwyczaj 3-4 tysiące osób, czyli liczba odpowiadająca jednemu procentowi mieszkańców naszego miasta (i nie przyjmuję argumentu, że np. do filharmonii też chodzi tylko jakiś ułamek społeczeństwa, bo stadionowego „młyna” do kultury nie można porównywać). Także w sprawie Fabryki Wody „pora na refleksję i opamiętanie, czy nas na to stać”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej