W poprzednich odcinkach:

W 1965 r. milicja wykopała w szczecińskim porcie słoik ze złotymi monetami. Miała to być tylko część "skarbu Beniamina Permana", o którym mówiło się, że powstał w latach 40. Przez Szczecin prowadził wtedy szlak Brichy - zorganizowanej ucieczki ocalałych z Holocaustu Żydów , , do Palestyny. Na przemycie ludzi i towarów niektórzy zbili wtedy fortuny. Były oficer SB twierdzi, że skarb Permana powstał właśnie wtedy., Sam Perman w 1965 r. został aresztowany , , pod zarzutem drobnych szwindli w komisie motoryzacyjnym. - Podczas widzeń z matką skarżył się, że biją go w śledztwie - opowiada jego mieszkający w Kalifornii syn Andre Perman. - Jednocześnie jacyś ubecy powiedzieli jej, że mogę zostać porwany przez ludzi szukających skarbu. , Funkcjonariusze, których ogarnęła gorączka złota, robili, co mogli, aby Perman zdradził im miejsce ukrycia skarbu. 4 lutego 1966 r. Perman zniknął z celi aresztu. Tydzień później w baraku nad Odrą odnaleziono wiszące na drzwiach zwłoki Permana. Powieszono go na jego własnych, zielonych rajtuzach. Przed śmiercią był torturowany.

Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej