Myśliwi planowali polowanie na dziki w dwóch obwodach. Koło łowieckie „Bażant” na terenie gminy Kołbaskowo, a koło „Jeleń” na terenie gminy Dobra.

Pościg za myśliwymi

Akcję zablokowania obu polowań przygotowała Basta Inicjatywa na rzecz Zwierząt. Odbyło się pod hasłem "Dziki spacer". Udało się zaangażować około 30 osób, które w sobotę rano pojawiły się w tych dwóch miejscach. Spotkanie z myśliwymi w Pargowie, na terenie gminy Kołbaskowo, zakończyło się bardzo szybko. Myśliwi ogłosili, że polowania nie będzie, i rozpalili ognisko.

Koło „Jeleń” tak łatwo się nie poddało. Kiedy vis-à-vis ich siedziby w Sławoszewie zaparkowało kilka aut uczestników blokady, przez chwilę było nerwowo. Jeden z myśliwych twierdził, że samochody stoją na terenie prywatnym, chociaż było to po prostu ogólnodostępne pobocze.

Po naradzie myśliwi postanowili zgubić blokujących. Terenowe auta, wyjeżdżając z terenu koła, zaczęły rozjeżdżać się w różne strony, wjeżdżając także w leśne drogi, niedostępne dla zwykłych, osobowych aut. Nie było to dla blokujących niespodzianką. Podzieleni na grupy pojechali w różne miejsca na terenie gminy, a tam, gdzie się nie dało, szli pieszo. Myśliwych zlokalizował koło Zalesia rowerowy patrol uczestników blokady. Dzięki wcześniej rozdanym mapom i świetnej komunikacji z użyciem komunikatora i lokalizacji w terenie szybko dołączyli kolejni.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej