Straż miejska poinformowała o kolejnym przypadku ukarania osoby, która paliła odpady. Tym razem dotyczyło to jednej z nieruchomości na Świerczewie.

– Sygnał dotarł do straży z dwóch źródeł – informuje Joanna Wojtach, rzecznik straży miejskiej. – Kilka dni przed interwencją nad dzielnicą Świerczewo prowadzone były loty powierzchniowe, tak zwane rozpoznawcze przez dron.

Dron lata nad wytypowanymi miejscami na zlecenie Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska. Ma czujniki pozwalające zidentyfikować, co wylatuje z kominów.

– Analiza powietrza we wskazanym miejscu wykazała znaczne przekroczenie norm zanieczyszczenia – relacjonuje Joanna Wojtach. – Jednocześnie strażnicy odebrali zgłoszenie o prawdopodobnym paleniu odpadami na jednej z ulic Świerczewa. Poranna wizyta na posesji okazała się przysłowiowym strzałem w dziesiątkę. Zebrany i przygotowany materiał do palenia w piecyku typu koza nie pozostawiał wątpliwości, iż pomiary wykonane wcześniej przy użyciu drona uzasadniają kontrole pieca. Jako opał służyły deski podłogowe, lakierowane i bejcowane, wcześniej zerwane z podłóg.

Artyku dost瘼ny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypr鏏uj cyfrow Wyborcz

Nieograniczony dost瘼 do serwis闚 informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazyn闚 Wyborczej