W Wiedniu taki projekt był prowadzony od września do listopada ubiegłego roku w szkole podstawowej Vereinsgasse. Zgodnie z nim w godzinach rannych rodzice nie mogli wjechać autem czy motocyklem na teren przy szkole. Pomysł spodobał się wszystkim i został wprowadzony w innych szkołach w Wiedniu. W Polsce zainteresował się nim Kraków, m.in. z powodu smogu. Czy takie rozwiązanie jest możliwe w Szczecinie?

Karolina Kulińska, Społeczna Straż Ochrony Zieleni Szczecina

Dostrzegam wiele zalet tego rozwiązania – wzrost bezpieczeństwa i samodzielności dzieci, okoliczny spokój, zmniejszenie porannych korków. Jest ryzyko, że część rodziców będzie „podrzucać” pociechy uliczkę dalej, ale jeśli część postanowi posyłać dzieci komunikacją miejską do szkół, wpłynie to pozytywnie na wszystkich uczestników ruchu. Biorąc także pod uwagę bilety miesięczne za złotówkę dla uczniów, to opcja korzystania z komunikacji staje się całkiem atrakcyjna.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej