Informację o śmierci tej jednej z najbardziej oryginalnych osób w Szczecinie podał na swojej stronie Jacht Klub AZS:

„Szanowni Koledzy,

jak poinformował mnie Jurek Szwoch, dziś ok. 15.00 odszedł na wieczną wachtę kapitan Henryk Widera. Ostatnie tygodnie przebywał na kardiologii Szpitala Klinicznego PUM na Pomorzanach.

Cześć Jego pamięci!

Zbyszek Kosiorowski”.

Henryk Widera w tym roku dostał główną nagrodę na gali Międzynarodowych Nagród Żeglarskich Szczecina. Nie za wielki wyczyn, ale za żeglarski powrót do korzeni.

Był emerytowanym skrzypkiem Filharmonii Szczecińskiej i koncertmistrzem szczecińskiej Operetki. Powtarzał, że życie zaczęło się dla niego na nowo na emeryturze, od kupienia małego jachtu.

– Wykorzystywałem każdą wolną chwilę na żeglowanie. Na rejsy zabierałem skrzypce. Grałem, co chciałem, gdzie chciałem, kiedy chciałem. Wtedy naprawdę pokochałem muzykę i poczułem się artystą. Żeglarstwo ukoiło mi nerwy i uratowało życie – wspominał kilka lat temu „Wyborczej”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej