We wtorek Radio ZET ujawniło, że szczecińska delegatura Prokuratury Krajowej nie zamierza zatrzymywać posła PO Stanisława Gawłowskiego, chociaż 6 grudnia uzyskała zgodę Sejmu na jego tymczasowe aresztowanie. O co tu chodzi?

Będzie siedem zarzutów

W kwietniu szczecińska delegatura Prokuratury Krajowej, prowadząca śledztwo w sprawie tzw. afery melioracyjnej, postawiła Stanisławowi Gawłowskiemu pięć zarzutów, w tym trzy korupcyjne (poseł nie przyznaje się do winy). Polityk PO został wtedy tymczasowo aresztowany. Wyszedł na wolność po trzech miesiącach, po wpłaceniu półmilionowej kaucji. Od czerwca wiadomo, że prokuratura chce mu postawić dwa kolejne zarzuty. Aby do tego doszło, musiała przejść przez sejmową procedurę (ułatwiła ją postawa Gawłowskiego, który sam zrzekł się immunitetu). Prokuratura ma już w ręku zgodę Sejmu zarówno na postawienie Gawłowskiemu dwóch nowych zarzutów, jak i na zastosowanie tymczasowego aresztowania (na to jednak musiałby się jeszcze zgodzić sąd).

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej