– To całkiem humanitarny zabieg – mówił Tamborski reporterowi TVN24. – Na początku zwierzę jest usypiane, a potem są podawane środki, które wygaszają funkcje życiowe.

Starosta podkreślał przed kamerą, że jest to również bardziej humanitarny sposób z tego względu, że żyjący w mieście lis, który zostanie wywieziony do lasu, ginie śmiercią głodową, bo nie ma już instynktu łowieckiego. Może też wracać do miasta, co również nie jest dobrą sytuacją.

– Będę poszukiwał firmy, która zapewni współpracę z lekarzem weterynarii, który dokona uśpienia takiego zwierzęcia – wyjaśniał Tamborski. – Ta metoda jest bardziej humanitarna niż sytuacja, w której lis jest wypuszczany na wolność i ginie w lesie.

Specjalistka od dzikich zwierząt: Miejski lis jak najbardziej poradzi sobie w lesie

Od maja odławianiem lisów w Kołobrzegu zajmuje się fundacja „Green Cone” Wildlife Rescue&Rehabilitation. Zwierzęta zwabiane są do klatek na smakołyki i przewożone do lasu koło Białogardu.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej