W piątek prezes PiS Jarosław Kaczyński na wyjazdowym posiedzeniu tej partii w Jachrance mówił o „wielkiej aferze w KNF”, mając na myśli zarzuty stawiane od dwóch dni byłym szefom tej instytucji. Dokładnie w tym samym czasie prokuratorzy z Prokuratury Regionalnej w Szczecinie prowadzący śledztwo w tej sprawie wiedzieli już, że zwolnią podejrzanych do domu.

Poranna akcja CBA przeciwko siedmiu członkom KNF

W czwartek nad ranem agenci CBA zatrzymali byłego szefa KNF Andrzeja J. oraz sześciu podległych mu urzędników. M.in. jego zastępcę Wojciecha Kwaśniaka, który przed kilku laty został skatowany przez bandytów działających na zlecenie Piotra P. – głównego podejrzanego w gigantycznej aferze SKOK Wołomin (w tym SKOK-u doszło do wyłudzenia setek milionów złotych). Kwaśniak, który wykrył nieprawidłowości w SKOK Wołomin, w czwartek późnym wieczorem usłyszał prokuratorski zarzut z art. 231 § 1 Kodeksu karnego, mówiący o niedopełnieniu obowiązków związanych z... nadzorem nad SKOK Wołomin.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej