Bariery bardzo dokładnie zablokowały możliwość wejścia na alejkę Fałata od strony ul. Zaleskiego. Nie ma nawet najmniejszej luki. Kto się uprze i zechce sforsować przeszkodę, musi skakać. Takie osoby się pojawiają, bo prace budowlane tak naprawdę jeszcze nie ruszyły. Alejka jest odcięta, by można było bezpiecznie rozebrać wiadukty: drogowy i kolejowy, które są 200 metrów od ul. Zaleskiego.

W ich miejsce powstaną zupełnie nowe konstrukcje: dla pociągów oraz dla przedłużonej do węzła Łękno obwodnicy. Wygrodzony został tylko krótki odcinek umożliwiający wejście na Różankę.

Żeby zniechęcić do przedzierania się przez zamkniętą alejkę, zamknięte zostało również przejście dla pieszych i przejazd dla rowerów przez ul. Zaleskiego.

Bariery ciągną się aż do sąsiednich przejść. Jedno jest na skrzyżowaniu z ul. Wyspiańskiego, drugie przy minirondzie u zbiegu z ulicami Słowackiego i Papieża Pawła VI.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej