W klubie PO-KO, prócz Gasiuk-Pihowicz (była szefową klubu parlamentarnego Nowoczesnej) i Misiły (który kilka dni temu został, jak sam to podkreślał, „wyrzucony z partii sms-ami”) znaleźli się posłowie N: Marek Sowa, Kornelia Wróblewska, Michał Jaros, Paweł Kobyliński, Elżbieta Stępień i Krzysztof Truskolaski. 

W środę po południu poseł Misiło pisał na Twitterze m.in., że „nikt z posłów Nowoczesnej nie chciał i nie chce przechodzić dzisiaj do Platformy”, ale chcą tworzyć w Sejmie wspólny klub, co „jest racjonalne i politycznie pragmatyczne”. Misiło zaznaczył, że wierzy i jest przekonany, że dzięki tej decyzji Koalicja Obywatelska pokona PiS w wyborach parlamentarnych.

Misiło był wiceprzewodniczącym klubu Nowoczesnej w Sejmie. Z partii został usunięty po tym, jak zaczął publicznie krytykować swoją szefową Katarzynę Lubnauer za brak politycznego doświadczenia.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej