Szczecin nie uniknie problemów wynikających z drastycznych podwyżek cen prądu, jakie prywatnym firmom i właśnie samorządom fundują państwowe koncerny energetyczne. Sprawa budzi ogromne emocje.

Prezydent Rzeszowa (ma zapłacić 67 procent więcej) napisał nawet w tej sprawie emocjonalny list do premiera, wytykając, że stojący na czele koncernów mimo wszystko nie szczędzą sobie na wynagrodzeniach.

W grupie było taniej

„Wyborcza” sprawdziła to na przykładzie dwóch strategicznych dla funkcjonowania Szczecina spółek, a jednocześnie zużywających najwięcej energii elektrycznej. To Zakład Wodociągów i Kanalizacji, który prądem zasila urządzenia zapewniające nam wodę pitną (pompy, stacje uzdatniania itd.) oraz Tramwaje Szczecińskie.

Obie spółki od kilku lat starają się obniżyć koszty zakupu energii, działając w większej grupie. Organizujący przetarg szczeciński ZWiK robi to także właśnie dla Tramwajów Szczecińskich, ale także gorzowskiej spółki wodociągowej, zarządów portów w Szczecinie, Gdyni i Gdańsk oraz Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. W tym roku do tego zakupowego konsorcjum dołączyła Morska Stocznia Remontowa „Gryfia”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej