To informacje, jakie padły podczas wtorkowego posiedzenia sejmowej Komisji Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej. Tematem była właśnie sytuacja stoczni remontowej, jak i położonej na tej samej wyspie spółki ST3 Offshore, która po katastrofalnych dla niej rządach prywatnych właścicieli, trafiła do funduszy związanych ze skarbem państwa.

ST3 Offshore ledwie się trzyma

Obecny w Sejmie Andrzej Czech, prezes ST3 Offshore, nie krył, że sytuacja tej nowoczesnej fabryki zbudowanej jako wytwórnia fundamentów morskich elektrowni wiatrowych jest trudna. Ostatni kontrakt na takie konstrukcje zakończył się kilka miesięcy temu.

– Po nim nie pozyskaliśmy już żadnego znaczącego kontraktu – mówił Andrzej Czech, tłumacząc, że rynek na tego typu elementy jest obecnie „w małym odwrocie”. Sytuacja ma się poprawić dopiero w drugiej połowie przyszłego roku.

– Wspomagamy się kontraktami nie do końca typowymi dla naszej fabryki – mówił prezes.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej