Koalicja Obywatelska i PSL mają po wyborach samorządowych 15 radnych (13+2) w 30-osobowym sejmiku. Do rządzenia województwem w nowej kadencji brakuje jednego głosu. To oznacza, że poparcie radnego SLD, byłego wojewody i byłego posła Stanisława Wziątka, jest dla układu sił w sejmiku kluczowe.

Teoretycznie SLD jest naturalnym sojusznikiem KO i PSL. Przewodniczący Włodzimierz Czarzasty zapowiedział, że Sojusz nie będzie wchodził w koalicje z PiS, a osoby, które się temu nie podporządkują, wylecą z partii. Jednak Stanisław Wziątek takiej niechęci do PiS nie okazuje.

– Rozmawiam z jedną i z drugą stroną [z PiS i z PO – red.]. Moja decyzja o współpracy będzie zależeć od uzgodnień programowych – mówi „Wyborczej”.

Jaką cenę ma jeden głos?

W kuluarach mówi się, że w zamian za poparcie Wziątek mógłby dostać od PO stanowisko wicemarszałka. A od PiS – np. zlecenia w spółkach skarbu państwa (Wziątek prowadzi obecnie własną działalność gospodarczą).

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej