Sklep ma być gotowy na przełomie listopada i grudnia. Będzie w nim dostępne piwo, co oznacza, że zaledwie kilkadziesiąt metrów od bulwarów powstanie źródło taniego (w porównaniu z cenami w barach) alkoholu. Dziś najbliższy sklep (też Żabka) jest na ul. Wyszyńskiego, po drugiej stronie Odry. Wieczorami jest zatłoczony. Jak podał portal wszczecinie.pl, musiano nawet zatrudnić ochronę, która reguluje ruchem klientów zaopatrujących się przed dojściem na bulwary.

Czy odległość ma znaczenie?

Co więc oznacza to, że teraz „źródełko” będzie bliżej? Pełen obaw scenariusz kreśli radny elekt Przemysław Słowik. Na Facebooku napisał:

„...odległość obecnych sklepów ma znaczenie. Bulwarowicze kupują duże ilości idąc na prawy brzeg, ale często po jego skończeniu już nie idą po kolejne zakupy. Nie mówię żeby od razu zakazywać, tylko bacznie się przyglądać. Musimy pamiętać, że teren z dopuszczonym spożyciem alkoholu jest stosunkowo mały, rotacja jest wskazana. Jeśli jeszcze bardziej zwiększy się liczba użytkowników na metr kwadratowy, to może dochodzić do sytuacji jak na bulwarach w Warszawie. Można wtedy również pomyśleć o rozszerzeniu strefy z dozwolonym spożyciem”

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej