Tomasz J. został w 2016 r. oskarżony przez prokuraturę m.in. o to, że groził świadkowi Ewelinie F. To była pracownica Fundacji Pogotowie Teatralne, która w sprawach karnych Joanny J., żony Tomasza J., składała niekorzystne dla niej zeznania.

Wyłudzenia i groźby

Prokuratura Rejonowa Szczecin-Śródmieście zarzuciła Tomaszowi J. cztery przestępstwa z art. 190 kodeksu karnego.

Ze śledztwa wynikało, że prezes Fundacji Pogotowie Teatralne na korytarzu sądowym groził świadkowi, swojej byłej pracownicy, że „zniszczy ją oraz jej rodzinę". Do kolejnych gróźb miało dojść m.in. podczas przypadkowego spotkania w Galerii Kaskada. Tam Tomasz J. miał wielokrotnie celować w świadka oraz Marcina F. (brat Eweliny F.) z „pistoletu", w który złożył swoją dłoń.

Sąd uznał go teraz za winnego wszystkich zarzucanych mu czynów i skazał go na sześć miesięcy więzienia w zawieszeniu na cztery lata. Sąd zadecydował, że nie może się zbliżać do pokrzywdzonych na odległość mniejszą niż 100 metrów. Zabronił mu też wjazdu do wsi Korytowo, w której mieszkają.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej