Kierowca policyjnego wozu podnosił z kolei, że nie widział, żeby jego kolega – funkcjonariusz bił panią Danutę kajdankami po głowie.

Policjant: Kolega nie przejawiał agresji wobec zatrzymanych

– Nigdy wcześniej nie widziałem nagannego zachowania kolegi. Nie przejawiał agresji wobec zatrzymanych – zeznawał przed sądem policjant.

Przed szczecińskim sądem rejonowym odbyła się w poniedziałek kolejna sprawa działaczki KOD i komitetu Ratujmy Kobiety oskarżonej o stosowanie wobec dwóch funkcjonariuszy siły i wulgaryzmów (miała do nich mówić m.in. „pisowskie gnidy”). Zeznawał jeden z policjantów (kierowca).

Działaczka KOD Danuta Sobczak-Domańska uważa z kolei, że to policjanci, zwłaszcza jeden z nich, zachowywali się wobec niej agresywnie. Jeden z nich w radiowozie miał bić ją kajdankami po głowie, miał ją nazwać lewacką szmatą. Sobczak-Domańska uważa, że siłą była wciągana do radiowozu z niego wyciągana, policjanci nie brali pod uwagę jej stanu zdrowia. Stąd wniosek obrony o wizję lokalną.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej