Pytanie nawiązywało do słynnej już wypowiedzi Bartłomieja Sochańskiego, która padła podczas debaty kandydatów na prezydenta Szczecina na antenie Polskiego Radia 24. Polityk PiS powiedział wówczas: – Miasto bardzo straciło na przystąpieniu do Unii Europejskiej. Z jednej strony uzyskaliśmy dostęp do europejskich funduszy, ale z drugiej upadły szczecińskie wielkie przemysłowe zakłady, które pamiętam jeszcze jako prezydent Szczecina z lat 90. (...) W zamian za to nie otrzymaliśmy właściwie nic. Zbudowaliśmy kilka inwestycji dla przyjemności, które są piękne i bardzo potrzebne, dodają miastu uroku, ale same w sobie nie są żadną dobrą inwestycją w przyszłość.

Odpowiadając na pytanie Jana Wróbla, Bartłomiej Sochański podkreślał dziś: – Ja się wcale nie uwziąłem na UE. Dużą część swojego życia poświęciłem dla Unii Europejskiej, za co zostałem zresztą i przez prezydenta RFN, i przez prezydenta RP odznaczony. (...). Trochę rozdmuchano tę moją wypowiedź, że na wstąpieniu do UE Szczecin też stracił, nie tylko zyskał – bo to jest prawda. Bilans wychodzi zapewne pozytywnie. Już sam fakt, że boimy się rozmawiać o stratach, które poniósł polski rynek wewnętrzny w związku ze wstąpieniem do Unii Europejskiej, oznacza, że jesteśmy pod tym względem trochę zakompleksieni.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej