Na zwołanej w trybie pilnym czwartkowej sesji rady miasta omawiany miał być projekt obywatelskiej uchwały dotyczącej dofinansowania zabiegów in vitro z budżetu miasta Szczecina (we wrześniu ta sprawa głosami PiS i Bezpartyjnych nie została dopuszczona do porządku obrad zwykłej sesji).

Ten obywatelski projekt zainicjowali i podpisy wśród szczecinian zbierali politycy PO i Nowoczesnej.

Dlaczego sesję o in vitro zbojkotowali radni PiS i Bezpartyjni

Na czwartkową sesję nie przyszli jednak radni PiS (była tylko przewodnicząca Stefania Biernat i Krzysztof Piotrowski). Nie było nikogo z Bezpartyjnych. Dlaczego? Ich argument pierwszy: wniosek PO miał charakter polityczny, skalkulowany został na potrzeby wyborczej kampanii. Argument drugi: Przecież miasto ma już opracowany program dofinansowania zabiegów in vitro (przygotowany przez szpital przy Unii Lubelskiej) i Piotr Krzystek wysłał go do Agencji Oceny Technologii Medycznych, po pozytywnej opinii zostanie wprowadzony w życie.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej