Dyrektor Ruczyński i jego zastępca ds. medycznych Tomasz Żukowski oskarżeni są o to, że do celów prywatnych wykorzystywali służbowe samochody i poświadczali nieprawdę w służbowych dokumentach. Zdaniem prokuratury tymi autami dyrektorzy w celach prywatnych mieli jeździć nawet poza miasto, a sekretarkom kazali wpisywać trasę „Szczecin – miasto”. Dyrektor jeździł skodą octavią, a wicedyrektor chevroletem cruzem. We wtorek odbyła się pierwsza rozprawa. Obaj dyrektorzy oświadczyli, że nie przyznają się do winy. Wyrazili zgodę na publikację nazwisk i wizerunku. Pełnomocnik centrali NFZ oświadczył natomiast przed sądem, że Fundusz żadnej szkody dla interesu publicznego nie widzi.

Czy to zwolniony informatyk słał anonimy?

Cała sprawa rozpoczęła się od anonimu o nieprawidłowościach w dyrektorskich kilometrówkach. Alarmowana była centrala NFZ, media, prokuratura. Informator dołączył zdjęcia samochodów służbowych przed domami dyrektorów. Kontrola centrali w szczecińskim oddziale NFZ przeprowadzona była na początku 2016 roku. Kontrolerzy badali wykorzystanie aut służbowych od 2011 roku. Powstały pokontrolne zalecenia. Własne śledztwo prowadziła też Prokuratura Okręgowa. W tym roku dyrektorom przedstawiono akt oskarżenia.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej