O problemach z wodolotem „Jadwiga” pisaliśmy ostatnio w drugiej połowie lipca. 21 lipca wstrzymano rejsy, tłumacząc to bliżej nieokreślonymi usterkami.

Syn właściciela jednostki Jakub Łakomski informował wówczas w rozmowie z „Wyborczą”: – Czekamy teraz na serwis, który dokona naprawy. Mam nadzieję, że wodolot wróci na trasę najpóźniej 10 sierpnia. Ósmego sierpnia chcielibyśmy rozpocząć sprzedaż biletów.

„Właściciel wyjechał na wakacje”

Sprzedaży biletów jednak nie uruchomiono, zamiast tego na stronie wodolotszczecin.com pojawił się lakoniczny komunikat: „W 2018 r. wszystkie rejsy są odwołane”. Jest też numer telefonu, pod który można dzwonić, jeśli ktoś chciałby zwrócić kupione wcześniej bilety. I jeszcze: „Za utrudnienia przepraszamy”.

Czy to oznacza, że armator całkowicie wycofuje się ze Szczecina? Udało nam się ponownie skontaktować z Jakubem Łakomskim, który najpierw wyraził zdumienie, że „Wyborcza” interesuje się wodolotem, a następnie stwierdził, że nie jest upoważniony do udzielania informacji.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej