Chodzi o pięknie położony zabytkowy kompleks w Zdrojach, gdzie funkcjonował przed laty dom dziecka Zielony Dwór. Działka ma 10 ha, główny budynek 3540 m kw., tzw. różowy 660 m kw. a tzw. czerwony 880 m kw. Są jeszcze mniejsze zabudowania. Wszystko stoi puste od 2012 roku - wtedy wyprowadziła się ostatnia grupa dzieci.

Dlaczego wciąż nie ma przetargu?

Kiedy ostatnio opisywaliśmy sprawę opuszczonego Zielonego Dworu – w styczniu tego roku – zastępca prezydenta Marcin Pawlicki informował, że miasto nie wystawia kompleksu na sprzedaż, bo są problemy prawne, m.in. z najemcami mieszkań na terenie obiektu (te mieszkania zajmowała część pracowników dawnego domu dziecka).

Zarząd Budynków i Lokali Komunalnych wystąpił na drogę sądową przeciwko jednemu z najemców o wydanie mieszkania o powierzchni 55 m kw.

Na początku lipca z pytaniami o to, co dalej z Zielonym Dworem, zwrócił się do władz Szczecina radny Marcin Matias: „Czy podejmowane są jakiekolwiek działania celem zainteresowania/przedstawienia ww. nieruchomości potencjalnym nabywcom? Dlaczego nie jest ogłaszany przetarg, celem sprawdzenia możliwości sprzedaży nieruchomości? Czy podejmowano działania w zakresie oszacowania możliwości zagospodarowania ww. obiektu na DPS?”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej