Firma Modehpolmo buduje nowe osiedle na Warszewie. Mieszkańcy twierdzą, że w związku z inwestycją niszczony jest staw znajdujący się przy inwestycji (mieszkają w nim ptaki i płazy). Deweloper wyjaśnia, że roboty prowadzone są zgodnie z ustaleniami. Miasto nie widzi nieprawidłowości.

Zmiany nie do odtworzenia?

Na czas robót staw został odgrodzony od placu budowy metalowym płotem. W jego sąsiedztwie mają powstać budynki mieszkalne. Jak wynika z apelu mieszkańców i Społecznej Straży Ochrony Zieleni, teren przy stawie jest rozjeżdżany, zasypywany, zwierzęta (w tym gatunki chronione) są płoszone, a działania dewelopera prowadzą do zachwiania ekosystemu w tym miejscu.

Społeczna Straż Ochrony Zieleni wysłała do powiatowego inspektora nadzoru budowlanego list z prośbą o natychmiastowe wstrzymanie tej inwestycji.

Po sprawdzeniu terenu budowy inspektor stwierdził, że prace nie wykraczają poza zakres udzielonego pozwolenia na budowę oraz nie znaleziono podstaw do wszczęcia postępowania administracyjnego w związku z naruszeniem przepisów.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej