Oficjalne otwarcie Bistro Jaglana (Aleja Piastów 75) odbyło się w ubiegły weekend. Z tej okazji były degustacja yerby i dwa wykłady na temat zdrowego odżywiania.

W pastelowym wnętrzu

Bistro Jaglana nie jest zbyt duże, ale za to bardzo przytulne. Wnętrze jest w pastelowych kolorach – delikatny różowy, seledynowy i żółty. W kątach wiszą doniczki na koszyczkach plecionych z materiałów w pastelowych odcieniach. Stoliki i krzesła są białe. Współgrają z delikatnymi kolorami. Po lokalu kręci się personel i uśmiechnięta współwłaścicielka.

– Prowadzimy to miejsce razem z Irwinem. Pewnego dnia się spotkaliśmy i okazało się, że nasze podejście do jedzenia jest bardzo podobne – wyjaśnia Lidia Gawrilenko. – Wynikało to w dużej mierze z tego, że Irwin ze względów zdrowotnych przetestował na sobie chyba większość diet świata. Ja z kolei po urodzeniu dziecka przekonałam się, jak ważne jest żywienie. Mały miał różne nietolerancje pokarmowe, nie wiadomo było, o co chodzi. Karmiłam piersią, więc testowałam wszystko na sobie. Doszłam do tego, że problem może być z nabiałem. Wtedy spotkałam się z tym, że kiedy prosiłam babcie, żeby nie dawały mu serków, bo on tego nie może jeść, to słyszałam – ty jadłaś i nic ci nie było. Wtedy zaczęłam rozumieć, jak się czuje człowiek, który nie może czegoś jeść. Inni patrzą tak, jakby te osoby wydziwiały. Wpadliśmy z Irwinem na pomysł, że będziemy robić rzeczy odpowiednie dla ludzi, którzy mają pewne nietolerancje pokarmowe i alergie.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej