Kampania „Karawana wstydu” ma przypomnieć mieszkańcom całej Polski o pieniądzach, które dostają politycy PiS i związani z nimi ludzie. Chodzi o osoby, które dostały wysokie premie i nagrody na państwowych posadach, ludzi związanymi z Prawem i Sprawiedliwością, którzy się wzbogacili dzięki partii, działaczy samorządowych z PiS obdarowanych synekurami w spółkach skarbu państwa czy – jak w przypadku Tadeusza Rydzyka – dostali pieniądze jako dotacje.

Hinc miał ponad 600 tys. zł rocznie

Poseł Norbert Obrycki i posłanka Magdalena Kochan podczas spotkania z dziennikarzami przed Zachodniopomorskim Urzędem Wojewódzkim stanęli na tle billboardu z podobizną obecnego wojewody Tomasza Hinca.

Hinc był wśród szczecińskich radnych największym wygranym „dobrej zmiany". Wcześniej był dyrektorem Totalizatora Sportowego (dwóch oddziałów w Szczecinie i Koszalinie; dyrektorską posadę otrzymał jeszcze za poprzednich rządów w PiS, a PO go z niej nie wyrzuciła). Po parlamentarnym zwycięstwie PiS w 2015 r. został wiceprezesem zarządu całej Grupy Azoty z miesięczną gażą 51,5 tys. zł – dwukrotnie wyższą niż w totolotku (26 tys. zł ). Kiedy został wojewodą, musiał odejść z Azotów i przestał być miejskim radnym.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej