Dla pewności wyjaśnijmy. Krzysztof Jarzyna ze Szczecina, szef wszystkich szefów, to postać fikcyjna. Została zaszczepiona w popkulturze dzięki polskiej komedii z 2001 r. „Poranek kojota” Olafa Lubaszenki. Zagrał go Edward Linde-Lubaszenko.

Szef wszystkich szefów nie jest głównym bohaterem. Właściwie niewiele mówił. Jednak gagi wykorzystane w obrazie sprawiły, że postać pozostała w pamięci wielu Polaków. Świadczyć może o tym chociażby wypowiedź byłej premier Ewy Kopacz z 2015 r. Podczas rozmowy z Piotrem Kraśką o ewentualnej debacie z politykami Prawa i Sprawiedliwości, na pytanie z kim ta debata mogłaby się odbyć, czy z Jarosławem Kaczyńskim, czy z Beatą Szydło, odpowiedziała:

"Wszystko się jeszcze może wydarzyć. Może w takim PiS-ie pokazać się szef wszystkich szefów, jak Krzysztof Jarzyna ze Szczecina, i to będzie ten, z którym każą mi debatować".

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej