Nazwiska niektórych kandydatów na prezydentów miast miały paść podczas sobotniej krajowej konwencji PiS w Warszawie. Jednak o kandydatach nie było mowy, była za to deklaracja, że PiS te wybory samorządowe wygra.

Ambicją Joachima Brudzińskiego lidera PiS w regionie i coraz bardziej znaczącego polityka rządzącego obozu, powinno być, by popierany przez Prawo i Sprawiedliwość kandydat tym razem przynajmniej wszedł do drugiej tury prezydenckich wyborów w Szczecinie. Do tej pory to się nie udawało. W poprzednich wyborach kandydaci PiS: ekonomistka Teresa Lubińska, parlamentarzysta Krzysztof Zaremba i szef szczecińskiego PiS Artur Szałabawka zawsze byli trzeci.

Czy Sochański wystartuje pod szyldem PiS?

Czy to Bartłomiej Sochański będzie kandydatem PiS w wyborach na prezydenta Szczecina? – pytam najbardziej zainteresowanego.

– Nie chcę na ten temat rozmawiać – ucina Sochański.

– Czy złożona została panu taka propozycja?

– O to proszę pytać decydentów – odpowiedział Sochański.

Wobec tego zapytaliśmy Joachima Brudzińskiego.

– Kiedy tylko władze statutowe naszej partii podejmą ostateczne decyzje, natychmiast poinformuję szczecińskie media, kto jest kandydatem – tak na pytanie o Sochańskiego odpowiedział „Wyborczej” Brudziński.

Sochański mówił, że na prezydenta już nie wystartuje ale...

Co prawda w rozmowie z „Wyborczą” w maju ubiegłego roku Sochański (rocznik 1955) zarzekał się, że o rządzenie miastem nie chce już walczyć. Stwierdził:

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej