W słoneczny, ciepły weekend szczecińskie parki, skwery i bulwary zapełniły się mieszkańcami. Nie wszyscy jednak znaleźli tam odpoczynek i spokój. Nasz czytelnik opisał swoje wrażenia ze spaceru po bulwarach na Łasztowni. Poniżej cały list.

CZYTAJ TEŻ: Picie pod chmurką: tak czy nie? Gorący spór o zmianę przepisów

"Wczoraj [sobota] w piękne, słoneczne popołudnie wybraliśmy się z żoną na Łasztownię, coraz piękniejsze miejsce, którego w Szczecinie zawsze brakowało.

To, co zobaczyliśmy, napełniło nas przerażeniem i smutkiem. Cały pięknie wyremontowany pas nad Odrą wypełniały tłumy młodzieży z siatkami pełnymi piwa. Piwo lało się wszędzie. Wiele osób już na lekkim rauszu siadało bezpośrednio na nabrzeżu. Strach było patrzeć – moment nieuwagi i nieszczęście murowane. Do tego wszechobecny wulgarny język. Z dzieckiem raczej nie przyszedłbym tu na spacer. I bałagan...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej