Jak powszechnie wiadomo, ten zakonnik podczas apelu w niemieckim obozie koncentracyjnym w Auschwitz 29 lipca 1941 r. dobrowolnie wybrał męczeńską śmierć głodową w zamian za innego więźnia tego obozu, Polaka Franciszka Gajowniczka. Ojciec Kolbe został dobity zastrzykiem z fenolu przez kierownika izby chorych Hansa Bocka. Gajowniczek trafił do obozu w Sachsenhausen, gdzie wyzwolili go Amerykanie. Potem Kolbe został uznany za świętego. Tyle historii.

***

Nowelizacja ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej spowodowała kryzys w relacjach Polski z Izraelem i Stanami Zjednoczonymi, a spór wokół zasług i win Polaków w obliczu Holocaustu obudził demony antysemityzmu.

Realizacja pomysłu Jacyny-Witt to najgorsze, co można teraz dla Polski i naszej polsko-żydowskiej historii zrobić.

Według oficjalnych ustaleń z przywiezionych do Auschwitz 1,3 mln osób śmierć poniosło co najmniej 1,1 mln – z tego 900 tys. to Żydzi zamordowani w komorach gazowych zaraz po przybyciu do obozu. Spośród pozostałych 200 tys. zamordowanych około połowę stanowili Żydzi. W Auschwitz Niemcy zamordowali również prawie 64 tys. Polaków, 21 tys. Romów, 14 tys. sowieckich jeńców wojennych i ponad 10 tys. więźniów kilkunastu innych narodowości.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej