– Pracuję jako adwokat już ponad 40 lat, a o czymś takim nie słyszałem, nawet w PRL – mówi mec. Włodzimierz Łyczywek, dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Szczecinie, syn Romana Łyczywka, pierwszego polskiego adwokata w powojenny Szczecinie. – To przypomina mi powiedzenie „dajcie mi człowieka, a znajdzie się na niego paragraf”. W tym przypadku chodzi o paragraf na sędziów, którzy śmieli nie wypełnić woli prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobro.

Jeszcze we wtorek sąd oficjalnie nic o śledztwie w sprawie sędziów nie wiedział.

Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej