Kto zdecyduje się na strajk, a kto nie? Ostateczne decyzje nauczyciele tak naprawdę podejmą 8 kwietnia. Rozmawialiśmy z tymi, którzy są zdeterminowani.

Ewa Bielecka-Nowek, nauczycielka dyplomowana przyrody, SP 68 na Zakolu w Szczecinie, prezeska szkolnego ogniska ZNP, 16 lat pracy w zawodzie nauczyciela

Oczywiście, że strajkuję – do końca.

Dzisiaj [wtorek] według grafiku miałam lekcje do 11.30. Rozmawiamy o godz. 16, a ja jeszcze jestem w szkole. Problemy wychowawcze z uczniami. Ta 11.30 to zawsze jest tylko  na grafiku. W naszej szkole jest 116 pracowników. 89 przystąpiło do referendum. 80 było na „tak”. 9 nie wyraziło zgody. W tym gronie były katechetki. Nie wiem, ile osób rzeczywiście będzie strajkować i jak długo wytrzymają – potrącenie wynagrodzenia za każdy dzień strajku jest dotkliwe, a ludzie mają raty, dzieci na studiach w innym mieście. W naszej szkole nauczycielki są zdeterminowane, ale w niektórych – wystraszone. Wystraszone, bo strajk nie podoba się dyrektorowi szkoły, a dyrektor może wiele, nie przydzieli wychowawstwa, nie da nadgodzin, da niski dodatek motywacyjny. Goła pensja to za mało.

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej